Na szczęście marka TESSAN, znana z ratowania podróżników z opresji, postanowiła raz a dobrze rozwiązać ten problem. Ich najnowsze dziecko – inteligentny adapter AERO 70 – właśnie wylądowało na Kickstarterze i momentalnie stało się hitem. Jasne, nie kosztuje kilku złotych, ale czasem lepiej jest dopłacić
Technologia GaN, 70 watów mocy i globalny zasięg
TESSAN AERO 70 to nie jest kolejna plastikowa, rozpadająca się w rękach przejściówka. To zaawansowana stacja zasilania oparta na nowoczesnych tranzystorach z azotku galu (GaN). Dzięki zastosowaniu tej technologii inżynierom udało się drastycznie odchudzić gabaryty i wagę urządzenia (koniec z wożeniem adapterów ważących tyle, co mała cegła), przy jednoczesnym napompowaniu parametrów.

Kostka generuje imponujące 70 watów mocy, co pozwala na błyskawiczne i bezpieczne ładowanie nawet najbardziej wymagających sprzętów. Co niezwykle ważne dla współczesnych nomadów, AERO 70 potrafi zasilić aż 5 urządzeń jednocześnie. Zamiast wozić ze sobą osobną ładowarkę do laptopa, telefonu, aparatu, słuchawek i powerbanka – dostajecie jeden, ultrakompaktowy gadżet, który bez zająknięcia obsłuży całą waszą elektronikę. AERO 70 wyposażono w system wysuwanych, zintegrowanych wtyczek, dzięki czemu jest on kompatybilny z gniazdkami w ponad 200 krajach na całym świecie. Niezależnie od tego, czy lądujecie w Londynie, Tokio, czy Nowym Jorku – ta jedna kostka załatwia sprawę.

Zamiast taniej, chińskiej elektroniki, która pod wpływem skoków napięcia w obcych sieciach potrafi doprowadzić do zwarcia, dostajemy gadżet, który będzie podróżował z nami przez długi czas. TESSAN naszpikowało ten adapter inteligentnymi systemami ochrony przed przegrzaniem, przepięciem i przeładowaniem, więc nie tylko wygoda była tu priorytetem, ale przede wszystkim bezpieczeństwo.
Oczywiście, za to wszystko trzeba zapłacić odpowiednio więcej, jednak to raczej fanom projektu w ogóle nie przeszkadza. Kampania crowdfundingowa TESSAN AERO 70 wystartowała zaledwie kilka dni temu – 30 czerwca 2026 roku – i już zdążyła zmiażdżyć zakładany przez twórców próg finansowy, osiągając ponad 171% założonego celu (i ta liczba stale rośnie). Podróżnicy dosłownie rzucili się na przedpremierowe zamówienia.

Obecnie w ramach puli Early-Bird adapter można upolować za kwotę 69 dolarów (czyli około 260 złotych). To wyjątkowo dobra okazja, biorąc pod uwagę, że po wejściu do regularnej sprzedaży detalicznej cena ta wzrośnie dwukrotnie, dobijając do okolic 140 dolarów. Globalna wysyłka ma ruszyć niedługo po zakończeniu zbiórki.
Tu pojawia się naturalne pytanie – czy warto w coś takiego inwestować?
Jeśli wasze podróżowanie ogranicza się do weekendowych wypadów nad polskie morze, a za granicę jedziecie raz na kilka lat, zakup międzynarodowego adaptera GaN kompletnie mija się z celem. Tutaj płacimy za bardzo konkretną, wyspecjalizowaną funkcjonalność, która ma sens wtedy, kiedy jest wykorzystywana.

Ale jeśli regularnie latacie po świecie, pracujecie zdalnie z najróżniejszych zakątków globu i nie możecie pozwolić sobie na nagłe odcięcie od prądu na kilka godzin przed domknięciem projektu – TESSAN AERO 70 to absolutny must-have. To genialnie zaprojektowany, bezpieczny i przede wszystkim lekki gadżet, który skutecznie eliminuje jeden z najbardziej irytujących problemów współczesnego podróżnika. I za to odchudzenie bagażu oraz uratowane przed spaleniem sprzęty daję mu ogromnego plusa.
