Biurowiec w kształcie jajka, kompleks handlowo-usługowy przypominający gigantyczne ule, muzeum inspirowane formą rozgwiazdy – budynki mogą dziś przybrać dowolne kształty, w zależności od kreatywności architekta i budżetu inwestora. Formy nawiązujące do świata przyrody lub wykorzystujące rozwiązania zaczerpnięte z natury to nie tylko ekologiczny trend, ale także sposób na przyciągnięcie turystów i promocję regionu. Nic więc dziwnego, że w konkursie na Budynek Roku 2009 podczas Światowego Festiwalu Architektury w Barcelonie zwyciężyło Muzeum Mapungubwe, przypominające usypane z ziemi kopce, doskonale wpisujące się w afrykański krajobraz.

DOMY JAK DRZEWA


Architektura organiczna, która narodziła się na początku XX w., przeżywa dziś renesans. Współczesne technologie, nowoczesne materiały i projektowanie cyfrowe pozwalają budynkom nie tylko wyglądać jak organizmy żywe, ale także oddychać i pocić się! Cienka muszla ślimaka, superwytrzymała sieć pająka czy fantazyjne szkielety promienic to dla architektów wzory doskonałego połączenia formy i materii. Gdyby wieżę Eiffla zbudowano z tworzywa o takiej wytrzymałości i sprężystości jak sitowie, mogłaby mieć w podstawie 1,5 metra zamiast 125 metrów!

Prekursorzy architektury organicznej uważali, że budynek powinien wtapiać się w otoczenie i być zbudowany z naturalnych, występujących lokalnie materiałów. Doskonałym przykładem jest słynny dom nad wodospadem Franka Lloyda Wrighta, stojący na szczycie zalesionego wzgórza w Pensylwanii. Wright projektował też wieżowce drzewa, które składały się z pnia i ukształtowanych wspornikowo pięter, przypominających gałęzie.

Inni architekci zauważyli, że ptaki wijące gniazda czy zwierzęta ryjące nory nie naruszają naturalnego środowiska; w taki sposób powinien też postępować człowiek. Pracownia Future Systems na jednym z klifów Walii zaprojektowała dom, przypominający norę hobbita. Gdyby nie przeszklona ściana otwierająca widok na morze, można by pomyśleć, że to kolejny porośnięty trawą pagórek. Jeszcze dalej poszedł Mitchell Joachim z biura Terreform, proponując dom, cały będący drzewem. Jego koncepcja Fab Tree Hab to mieszkanie ukształtowane niczym wielkie bonsai. Jedynym minusem jest fakt, że zanim taki dom odpowiednio urośnie, może minąć nawet kilkadziesiąt lat.

Płynne formy, nawiązujące do kształtów organicznych, przyniosła dopiero epoka projektowania cyfrowego. Pierwsze bloby powstały w latach 90. (nazwę zaczerpnięto z filmu „The Blob” o galarecie z kosmosu). Jedną z pierwszych form tego typu w Polsce stanowi dach warszawskiego centrum handlowego Złote Tarasy. Niewiele brakowało, a mielibyśmy bloba też we Wrocławiu. Zaprojektowany przez Vincenta Guallarta budynek w kształcie góry miał stać się nowym symbolem miasta ubiegającego się o organizację EXPO 2012. Ostatecznie gospodarzem międzynarodowej wystawy będzie południowokoreańskie Yeosu, które zaproponowało temat „Aby żyły wybrzeża i oceany. Różnorodność bogactw i trwałe działania”. Konkurs na projekt pawilonu tematycznego wygrała australijska pracownia PTA.

Fluid Amphibian Pavilion jest pomyślany jako ekologiczny manifest, a obszerny program wystawy o znaczeniu zachowania oceanów i przybrzeżnego ekosystemu ma zachęcić do współpracy różne kraje Azji.

MORSKA ANATOMIA


Pawilon składa się z platformy, dzięki której utrzymywać się będzie na wodzie, głównej przestrzeni ekspozycyjnej przykrytej kopułą oraz „ogona”, przez który zwiedzający dostaną się do środka.

Konstrukcja kopuły przypomina szkielet wieloryba – szereg pionowych żeber połączono z „kręgosłupem”, przebiegającym wzdłuż pawilonu, wzmocniono poziomymi elementami. Trzecia warstwa usztywnia powłokę i nadaje całości opływowy kształt. Grzbiet nad atrium to konstrukcja z lekkiej stali. Zewnętrzna powłoka oraz ogon most są wykonane z elastycznej wielowarstwowej membrany (zawierającej m.in. izolację w postaci odpornego na temperaturę żelu). Ten wytrzymały materiał idealnie nadaje się do warunków morskich, pozwoli na kontakt elewacji pawilonu z wodą oraz stawianie oporu uderzeniom fal. Ogromne okno na grzbiecie wieloryba utworzono ze specjalnych poduszek powietrznych z włókna szklanego ETFE, stanowiącego zaledwie 1 proc. ciężaru szkła, znacznie od niego tańszego, a przy tym wytrzymałego na rozciąganie.

Organicznie ukształtowane wnętrze nawiązuje do ruchu oceanu, zaprojektowano je jako otwartą przestrzeń, umożliwiająca organizację wszelkiego rodzaju wystaw. Kierunek zwiedzania wyznaczą linie na podłodze – goście będą podążali w górę, na dwie otwarte antresole. Punktem kulminacyjnym będzie wielkie okno na ostatnim piętrze z widokiem na ocean. Zwiedzający będą stali na rampie 20 m nad powierzchnią wody. Na parterze, oprócz wystawy tematycznej, znajdzie się punkt informacyjny, szatnie, toalety i kawiarnia.

Większość elementów wykończeniowych będzie wykonana z rozciągliwej membrany PCV. Zastosowana technologia pozwoli na uzyskanie złożonej formy organicznej, a półprzezroczysty materiał – na podświetlenie.

Jak na organiczny budynek przystało, Fluid Amphibian Pavilion jest inteligentny i ekonomiczny (zastosowano w nim m.in. systemy energooszczędne i ograniczające zużycie wody). Po zakończeniu EXPO statki holownicze zabiorą pawilon w ośmioletnią podróż do kolejnych miast, dzięki czemu program badań naukowych będzie kontynuowany, a wystawa – uzupełniana. Pawilon wieloryb odwiedzi m.in. Japonię, Chiny i Tajwan, stanie się miejscem spotkań i wykładów, pozwoli na wymianę pomysłów na temat ochrony środowiska oceanicznego. Po zakończeniu podróży będzie można rozdzielić główne elementy i ustawić pawilon w stałym miejscu.