W dniu, w którym Sada Abe została aresztowana, przerwano obrady parlamentu. Pół roku później, podczas jednego z najsłynniejszych japońskich procesów, nie bała się kary. Wręcz przeciwnie – z całych sił pragnęła, by wymierzono tę najwyższą. „Była kobietą w kwiecie wieku, kobietą o wyrafinowanym stylu z epoki Edo. Była seksowna, ale nie w taki sam sposób jak zwykła gejsza czy kelnerka. To co zrobiło na mnie największe wrażenie, to jej reakcja na moje pytanie »Dlaczego go okaleczyłaś?«. Natychmiast się podekscytowała, a jej oczy zabłysły w dziwny sposób”. Oto fragment zapisków Adachi Umezo, oficera prowadzącego przesłuchanie Sady Abe. Kim była oskarżona?

Co wieczór w tokijskim barze „Gwiazda-Chryzantema- Woda” ma miejsce przedziwna ceremonia. Kiedy koło godziny 22 mężczyźni zbierają się, żeby wspólnie popijać sake, na szczycie długich i ciemnych schodów pojawia się tajemnicza postać. Kobieta w jasnym, lekko zniszczonym już kimono, trzymając się jedną ręką poręczy, przybiera teatralną pozę. Rozgląda się powoli po sali, na której momentalnie zapada cisza, przerywana jedynie odgłosami tłumionego śmiechu. Gdy schodzi na dół, nie szczędząc przy tym dramatycznych gestów, mężczyźni, wśród ogólnego rozbawienia, łapią się za krocza. Kobieta uderza dłonią w balustradę. Kiedy znów zapada cisza, z uśmiechem przechadza się po sali, serwując wszystkim sake.

Ale teraz jest dopiero czwarta po południu. Ktoś puka do drzwi hotelowego pokoju, w którym mieszka kobieta. Ona otwiera, i od razu wie, o co chodzi. – Szukacie Sady Abe, prawda? – uprzedza pytanie stojącego w drzwiach detektywa. Ten kiwa głową. – To ja jestem Sada Abe – wyznaje i pokazuje dowód. Ale nie osobisty. A raczej o wiele bardziej osobisty od urzędowego dokumentu...

„Był pierwszym mężczyzną w moim życiu, który potrafił sprawić, że czułam się ważna i który zrobił wszystko, by mnie uszczęśliwić, kompletnie się w nim zakochałam” – napisała lata potem Sada Abe o zamordowanym przez siebie Kichizo Ishida. „Jeden z najbardziej wyraźnych wątków przeplatających się przez życie Sady Abe to jej trudność w akceptowaniu obowiązujących zasad. (...) W końcu jej maniery zniknęły na tyle, że morderstwo i okaleczenie wydawało jej się logiczne i akceptowalne”. William Johnston, autor biografii najsławniejszej japońskiej prostytutki, nie był jedynym, który próbował rozwikłać zagadkę jej postępowania. Dla jednych jej historia to największa przedwojenna pornografia, dla innych bestialstwo lub żywa manifestacja rodzącego się wówczas w japońskiej sztuce kierunku ero guro. Podczas gdy zdania na jego temat były podzielone, czyn, którego dopuściła się Sada Abe, wstrząsnął japońską opinią publiczną. Główna bohaterka skandalu z 1936 r. została okrzyknięta „czarująco pięknym kwiatem zła”, kobietą wampem, wariatką i dewiantką. Stała się obiektem lubieżnych męskich fantazji, przedmiotem zarazem strachu jak i pożądania. Na pewno nie przewidziała, że echa jej niezwykłej, rodem z najczarniejszego horroru, historii miłosnej będą pobrzmiewać w Japonii po dziś dzień.

ZAWÓD GEJSZA