Powiecie, że taki już urok ognisk. I fakt, to prawda. Jednak to wcale nie oznacza, że nie da się nic z tym zrobić. Japończycy pomyśleli, pogłówkowali i zaproponowali alternatywę. Może nieco mniej klimatyczną, ale za to idealną na biwaki w miejscach, w których rozpalanie prawdziwego, dużego ogniska może być niemożliwe.
Fizyka zamiast obietnic bez pokrycia
Dym wydaje się stałą i obowiązkową częścią ogniska. Tylko że wcale tak nie jest. Wszystko zależy od konstrukcji i efektywnego (lub nie) spalania drewna. W końcu już dawni myśliwi czy żołnierze uczyli się, jak odpowiednio układać drewno oraz jakie gatunki wybierać, by dymu praktycznie w ogóle nie było. Dziś na szczęście nie trzeba chodzić na żadne kursy, bo można to po prostu wyliczyć, podpinając odpowiednie prawa fizyki.
Właśnie tak powstał projekt AirFlow 8-Panel Fire Pit, dzieło japońskich specjalistów od obróbki metalu, którzy spędzili dekady na badaniu zachowania stali i przepływu powietrza. Kluczem do zrozumienia niezwykłego działania tego paleniska jest zjawisko zwane wtórnym spalaniem. Dym, który zazwyczaj gryzie nas w oczy, to w rzeczywistości nic innego jak cząsteczki palnych gazów i niespalonego drewna, które nie zdążyły się utlenić i uleciały w powietrze.

Ośmiokątna konstrukcja paleniska opiera się na podwójnych ściankach i precyzyjnie rozmieszczonych otworach. Dolne wloty doprowadzają świeże powietrze prosto pod płonące drewno, zasilając tak zwane spalanie pierwotne. Gorące powietrze nie ucieka jednak od razu do góry, zamiast tego część unosi się wewnętrzną, podwójną przestrzenią między ściankami, potężnie się nagrzewa i gwałtownie wylatuje specjalnymi dyszami w górnej części paleniska. Tam styka się z unoszącym się dymem i powoduje jego natychmiastowy, ponowny zapłon. W efekcie gazy, które normalnie zatruwałyby nam atmosferę, po prostu spalają się wewnątrz, dając jeszcze więcej ciepła i czysty, niemal całkowicie bezdymny płomień. To czysta inżynieria i fizyka płynów, a nie pusty frazes z folderu reklamowego.
Sama nauka stojąca za bezdymnym ogniem to jednak tylko połowa sukcesu tego projektu. Tym, co zachwyca w AirFlow 8-Panel od strony użytkowej, jest przemyślana, modułowa budowa. Całe palenisko składa się z ośmiu osobnych, łatwo demontowalnych paneli ze stali nierdzewnej, połączonych ze sobą w stabilną, ośmiokątną formę.



Dzięki takiej konstrukcji możemy w trakcie wieczoru realnie wpływać na to, jak ogień oddycha. By uzyskać duży, głośny ogień zostawiamy wszystkie panele połączone, uzyskując maksymalny ciąg. By natomiast osiągnąć spokojniejszy, bardziej intymny efekt, wyciągamy jeden lub dwa panele, co zmienia dynamikę dopływu powietrza i uspokaja ogień. Tradycyjne paleniska dają nam wybór bez wyboru – możemy dorzucić więcej drewna albo czekać, aż ogień zgaśnie. Japoński projekt daje nam rzeczywistą gałkę regulacji płomienia. Tylko zamiast tej gałki są po prostu panele, które można wyjąć lub włożyć z powrotem.
To nie jest jednorazowy sprzęt, tylko inwestycja na lata
Oczywiście przemyślana konstrukcja wymaga równie przemyślanych materiałów. Wewnętrzną część paleniska wykonano z odpornej na korozję stali nierdzewnej, która wraz z kolejnymi seansami pokrywa się naturalną patyną, zamiast łuszczyć się i rdzewieć po jednym sezonie. Panele zewnętrzne zostały z kolei stworzone tak, by przetrwać trudne warunki kempingowe, wyjazdy w teren i wielokrotne składanie.


Twórcy pomyśleli o wszystkim, bo w zestawie znajdziemy również dedykowany ruszt do grillowania, który idealnie pasuje do krawędzi paleniska i zamienia je w pełnoprawną kuchnię polową, nie zakłócając przy tym przepływu powietrza. Nawet tak prozaiczna kwestia jak sprzątanie po imprezie została dopracowana. Popiół spada przez specjalny system na samo dno, więc czyszczenie sprzętu sprowadza się do wysypania zimnego pyłu, bez konieczności uciążliwego wyskrobywania zwęglonych resztek z trudno dostępnych zakamarków.
Cena urządzenia, ustalona na poziomie około 325 dolarów (czyli w granicach 1250 złotych), wyraźnie wskazuje, że nie mamy do czynienia z jednorazową zabawką z marketu, ale z przemyślanym kempingowym kompanem na całe lata.
