Eksperci do spraw żywienia postanowili sprawdzić, czy istnieje idealny moment na porcję zielonych antyoksydantów i jak wycisnąć z nich absolutne maksimum korzyści bez przykrych niespodzianek żołądkowych.
Młot na dobre i złe bakterie, ale bez przesady
Wpływ zielonej herbaty na nasz mikrobiom nie jest jedynie chwytem marketingowym producentów i stoi za nim coraz mocniejsza i bardziej wiarygodna nauka. Unikalne związki zawarte w liściach, a w szczególności słynne polifenole, potrafią aktywnie stymulować rozwój tak zwanych „dobrych” bakterii jelitowych, jednocześnie skutecznie hamując namnażanie się mikroorganizmów patogennych, które odpowiadają za bolesne wzdęcia, stany zapalne czy zaburzenia trawienia.
Badania potwierdzają również silne działanie przeciwzapalne zielonego naparu. Regularne dostarczanie polifenoli pomaga ograniczać wskaźniki zapalne, co okazuje się niezwykle pomocne dla osób zmagających się z przewlekłymi chorobami jelit, w tym chociażby z nieswoistym zapaleniem jelit czy wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego.
Eksperci ostrzegają jednak przed traktowaniem jakiegokolwiek napoju w kategoriach uniwersalnego leku na całe zło. Pijący zieloną herbatę często wpadają w pułapkę myślenia, że sam kubek załatwi sprawę niezdrowej diety. To trochę jak w tym satyrycznym obrazie mieszkańców USA, którzy do ogromnej porcji frytek, burgera i sosów dodają dietetyczną kolę, bo „dbają o linię”. To niestety tak nie działa. Badania wskazują, że zauważalne wsparcie dla jelit daje regularne wypijanie około trzech lub więcej filiżanek dziennie, ale wykazuje ono swoją pełną moc tylko wtedy, gdy idzie w parze z ogólną, zbilansowaną dietą i dbałością o zdrowy styl życia.
Zielona herbata ma swoje zasady
Czy istnieje zatem idealna, naukowo potwierdzona godzina, w której zielona herbata działa na jelita ze dwojoną siłą? Odpowiedź może rozczarować wszystkich szukających sztywnych harmonogramów – bezpośrednie badania naukowe nie wskazują na istnienie konkretnego, idealnego okna czasowego, które potęgowałoby jej prozdrowotne działanie na mikrobiom. Prawdziwe korzyści wynikają po prostu z regularnego i długofalowego spożywania naparu, niezależnie od tego, czy pijesz go o dziesiątej rano, czy o trzynastej po południu.
Pora dnia ma jednak kluczowe znaczenie z dwóch bardzo praktycznych powodów -przyswajalności składników odżywczych z jedzenia oraz tolerancji własnego żołądka.
Obecne w herbatach garbniki (taniny) mają zdolność wiązania się z cennymi minerałami obecnymi w żywności, w szczególności z żelazem oraz cynkiem. Popijanie obfitego obiadu czy śniadania zieloną herbatą może w konsekwencji drastycznie ograniczyć zdolność organizmu do wchłaniania tych mikroelementów z pożywienia. Z tego względu dietetycy zalecają, aby herbaciany rytuał odprawiać w przerwach pomiędzy głównymi posiłkami, dając układowi trawiennemu czas na spokojne przyswojenie składników odżywczych z talerza.

Druga strona medalu to zachowanie samego żołądka. Choć picie herbaty między posiłkami brzmi logicznie, u wielu osób sięgnięcie po silny napar na pusty żołądek z samego rana kończy się natychmiastowymi mdłościami, zgagą lub nieprzyjemnym podrażnieniem śluzówki. Jeśli należycie do tej grupy, wypijanie zielonej herbaty jako pierwszej rzeczy po przebudzeniu jest prostą drogą do porannego dyskomfortu. Lepiej postawić na wodę lub połączyć herbatę ze skromną, lekką przekąską – na tyle małą, by nie zakłócić wchłaniania minerałów z dużego posiłku, ale wystarczającą, by osłonić żołądek przed działaniem garbników.
Ostatnim, na co warto zwracać uwagę jest kofeina. Niby zielona herbata zawiera jej zauważalnie mniej niż czarna kawa czy napoje energetyczne, jednak wciąż jest to substancja stymulująca, która może zakłócać sen i utrudniać zasypianie. Eksperci sugerują zatem postawienie twardej granicy i niesięganie po zielony napar po godzinie 14:00.
Podsumowując cały ten wywód – najlepszy czas na kubek zielonej herbaty przypada na godziny przedpołudniowe lub wczesnopopołudniowe, idealnie w odstępie czasowym od głównych posiłków i nie później niż przed czternastą. Jeśli wasz żołądek dobrze toleruje napar bez wcześniejszego posiłku to świetnie, ale jeśli reaguje kwasowością lub mdłościami, lepiej zagryźcie go garścią orzechów lub małą, zdrową przekąską.
