Staruszka swoje ostatnie lata spędziła w domu spokojnej starości w Arkansas. Gertrude Weaver urodziła się 4 lipca 1898 roku. W 1915 roku, czyli dokładnie 100 lat temu poślubiła swojego męża, z którym miała czworo dzieci. 

Weaver przez całe życie była osobą głęboko wierzącą. Wiele lat poświęciła na studiowani Pisma Świętego. Zwykła mawiać, że w swoim życiu zawsze podążała za Bogiem i starała się niczym nie martwić. Jej tajemnicą na długowieczność była dobroć. "Postępuj z ludźmi tak, jak chciałbyś, by oni cię traktowali" - mówiła w rozmowie z magazynem "Time". 

Po śmierci Gertrude Weaver za najstarszego człowieka uważana jest Jeralean Talley, która mieszka w amerykańskim stanie Michigan. Kobieta urodziła się 23 maja 1899 roku, więc niedługo skończy 116 lat.

Gen długowieczności?

Naukowcy podejrzewają, że długowieczność regulują geny. W 2008 roku naukowcy z USA zidentyfikowali szczególny wariant genu — FOXO3A, który był obecny u długowiecznych Amerykanów. Następnie obecność tego samego genu potwierdzono u mieszkańców innych krajów. Badania wykazały, że wariant genu FOXO3A o wiele częściej występuje u tych ludzi, którzy przekroczyli granicę 100 lat, a więc musi on mieć pewien związek z długością życia. Analizę genu FOXO3A rozpoczęto już w latach 90-tych XX wieku, wtedy bowiem potwierdzono jego związek z procesami starzenia się robaków i much. 

"Sto lat" to za mało

W Polsce z okazji urodzin solenizantom zazwyczaj śpiewa się "Sto lat". Tymczasem prognozy wskazują, że wiek 100 lat osiągną aż 4 na 10 dziewczynek urodzonych po 2013 roku. Dla porównania w 1951 roku stulatką miała szansę zostać jedna na 10. Jeśli ten trend się utrzyma, około 2060 roku już  60 proc. dziewczynek będzie miało szansę dożyć roku 2160.

Czytaj więcej: