Dotychczasowa wiedza naukowców na temat starożytnych tatuaży sięga Ötziego, czyli doskonale zmumifikowanego Człowieka Lodu, który żył około 5250 lat temu w Europie. 

Jego skórę zdobiły prymitywne malunki. Naukowcy nie potrafili jednak zidentyfikować narzędzi, jakimi je wykonano. Prehistoryczne narzędzia do tatuażu są bowiem bardzo trudne do odnalezienia i rozpoznania.  

Przynajmniej do teraz. Amerykańscy archeolodzy przyjrzeli się bliżej znaleziskom z grobu mężczyzny sprzed 5,5 tys. lat. Odkryli w nim przedmioty, które wyglądają jak pełny zestaw do pracy pradawnych tatuażystów.  

Czym dawniej wykonywano tatuaże? 

W grobie znaleziono kości z udźca indyka z zaostrzonymi końcami. Wraz z nimi odkryto zabarwione pigmentem muszle, w których tatuażyści prawdopodobnie zanurzali narzędzia do zdobienia ciała. 

Dokładne badania mikroskopowe dwóch kości indyczych wskazują, że rdzenni Amerykanie używali tych przedmiotów do robienia tatuaży między 5 520 a 3 620 lat temu. Według archeologa Aarona Detera-Wolfa i jego kolegów te zabarwione pigmentem kości są najstarszymi na świecie znanymi narzędziami do tatuażu.  

Znalezisko sugeruje, że tradycje ozdabiania skóry wśród rdzennych Amerykanów we wschodniej części Ameryki Północnej są starsze o tysiąc lat niż wcześniej zakładano. 

Do tatuowania używano też kości jelenia? 

Zespół Detera-Wolfa twierdzi, że uszkodzenia na końcówkach kości oraz w ich pobliżu przypominają charakterystyczne ślady, które zaobserwowano wcześniej na eksperymentalnych narzędziach do tatuażu wykonanych z kości jelenia. W tamtych badaniach świeże płate świńskiej skóry seryjnie nakłuwano narzędziami, których końcówki były pokryte tuszem domowej roboty. 

Eksperymentalne tatuowanie pozostawiło resztki tuszu kilka milimetrów od końcówek jelenich kości. Ten sam wzór zaobserwowano również na narzędziach z Tennessee. Dwie kości skrzydeł indyka znalezione w tym samym grobie miały mikroskopijne ślady zużycia i pozostałości pigmentu, które prawdopodobnie powstały w wyniku nakładania barwnika podczas tatuowania. 

Co ciekawe, kości udźca indyka wraz z innymi częściami zestawu do tatuowania zostały odnalezione w dole grobowym mężczyzny podczas wykopalisk w Tennessee już w 1985 r. Na dokładne badania musiały więc czekać ponad 35 lat. 

 

Źródło: Journal of Archaeological Science: Reports