Wyrąb Puszczy Białowieskiej na skalę masową zaczął się po wkroczeniu wojsk niemieckich w sierpniu 1915 roku. To właśnie podczas I wojny światowej Niemcy wybudowali sieć kolejek wąskotorowych, którymi zaczęto wywozić z Puszczy cenny surowiec. Od tamtego czasu Puszcza praktycznie nie zaznała spokoju. Trzy lata temu w jej sprawie został zawarty kompromis pomiędzy leśnikami, przyrodnikami i ministrem środowiska. W jego efekcie znacząco obniżono liczbę wycinanych drzew oraz zaprzestano regularnego niszczenia stuletnich drzewostanów.

W zeszłym roku z Puszczy Białowieskiej wywieziono ok. 30 proc. więcej surowca niż zakładał to uzgodniony plan. W tym roku z kolei pozyskanie ma się zwiększyć o 70 proc. w stosunku do tego, co zakładano w 10-letnim planie urządzania lasu - dokumencie, który kształtuje gospodarkę leśną na danym terenie. Za zwiększoną wycinką drzew zdaniem leśników przemawia potrzeba zwalczania kornika drukarza zasiedlającego świerki.

- Leśnicy łamią dotychczasowy kompromis, który przynajmniej do pewnego stopnia chronił Puszczę. Powołują się przy tym na potrzebę ochrony drzewostanów świerkowych. Tyle tylko, że walka z kornikiem za pomocą pił spalinowych jest pozbawiona w Puszczy Białowieskiej jakiegokolwiek sensu. To gatunek chrząszcza, który atakuje drzewa osłabione na skutek susz i obniżania się poziomu wód gruntowych. Na to żadna wycinka nie pomoże, a jedynie zatrzyma naturalne procesy ekologiczne, stanowiące o wyjątkowości Puszczy – mówi Robert Cyglicki, szef Greenpeace w Polsce.

- W lesie, w którym zachodzą naturalne procesy ekologiczne nie istnieje coś takiego jak szkoda. To, co dla leśnika jest szkodą, dla niezwykle rzadkiego dzięcioła trójpalczastego stanowi podstawę bazy pokarmowej, a dla wielu światłolubnych drzew - na przykład dębów - to jedyna szansa na odnowienie. Zamierające świerki są w Puszczy równie ważne jak żubr, czy ryś - mówi dr hab. Przemysław Chylarecki z Fundacji Greenmind.

- W obiekcie przyrodniczym, stanowiącym Światowe Dziedzictwo Ludzkości nie możemy kierować się zasadami obowiązującymi w zwykłych lasach zagospodarowanych. Ponadto, leśnicy sami potwierdzają, że walka z kornikiem w Puszczy nie ma sensu, ponieważ cała Puszcza przepleciona jest siecią rezerwatów objętych ochroną bierną z których kornik przedostaje się do lasów nieobjętych ochroną - mówi Adam Bohdan z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

Organizacje pozarządowe zaangażowane w ochronę dziedzictwa przyrodniczego zwracają się do Ministra Środowiska oraz podległych mu instytucji z apelem o powołanie w trybie pilnym rezerwatu obejmującego teren całej Puszczy Białowieskiej. Działanie to pozwoli na zachowanie ciągłości naturalnych procesów ekologicznych tego pradawnego lasu do czasu powiększenia granic Białowieskiego Parku Narodowego.

-  Wpisana na listę światowego dziedzictwa, znana i rozpoznawalna na całym świecie Puszcza Białowieska, symbol polskiej przyrody nie może być nadal traktowana jak źródło cennego surowca. Liczymy na skuteczną reakcje Ministra Środowiska, który nie powinien dopuścić do łamania dotychczasowych uzgodnień dotyczących limitów pozyskania w Puszczy i spowodować że Puszcza będzie chroniona lepiej niż dotychczas – dodaje Piotr Nieznański z WWF Polska.


Więcej na temat historii niszczenia Puszczy Białowieskiej można przeczytać na blogu Janusza Korbela, dobrego ducha puszczy: www.puszcza-bialowieska.blogspot.com/2015/08/100-lat-wycinania-puszczy-biaowieskiej.html