3.  PRZEŁYK:  dlaczego jedzenie nie spada

Kiedy już nasz język i zęby przemielą pokarm, trafia on do przełyku w porcjach mających ok. 20 ml. Każda z nich pokonuje tę 25-centymetrową  rurę w 5–10 sekund, by wylądować w żołądku.  Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, jedzenie w przełyku nie spada  swobodnie. Jesteśmy przecież w stanie połykać na leżąco, a nawet do góry  nogami. Dzieje się tak dzięki pracy mięśni, których działania nawet nie rejestrujemy. Gdy jedzenie przesuwa nam się przez przełyk, przestajemy je wyczuwać mniej więcej w okolicach mostka.

Tylko tam bowiem  sięgają mięśnie poprzecznie prążkowane – te, z których zbudowane są np. bicepsy. Niżej przełyk zbudowany jest już tylko z mięśni gładkich, które działają niezależnie od naszej wiedzy i woli. Są ułożone  spiralnie i przyklejone do kręgosłupa, dzięki czemu transport  jedzenia przebiega w linii niemal zupełnie prostej – bez zakrętów,  które mogłyby utrudnić ten ważny proces.  Przełykanie jest niełatwe, dlatego ćwiczymy je regularnie już w brzuchu mamy. Tylko tam robimy to „na sucho”. A w zasadzie na mokro, bo cali  jesteśmy zanurzeni w wodach płodowych, więc nawet jeśli coś pójdzie nie  tak – jesteśmy bezpieczni.

4. WPUST:  boczne wejście do żołądka

Przełyk nie łączy się z żołądkiem najprostszą drogą, czyli w jego górnej części. Wejście, czyli tzw. wpust znajduje się z boku, z prawej strony (przynajmniej u większości z nas). Dlaczego tak? Gdyby nie ta mała modyfikacja, z każdym naszym krokiem rura przełyku wciskałaby się nam do żołądka. To dlatego, że chodzenie – ale też śmiech czy kaszel – napina mięśnie brzucha, które naciskają od dołu na żołądek.

Przełyk wpadający co i rusz do naszego „worka trawiennego” to niezbyt przyjemna perspektywa, stad przesunięcie wpustu na prawo. To rozwiązanie powoduje tez, że w górnej części żołądka (po lewej stronie naszego ciała) obecny jest pęcherzyk powietrza. Jakie to ma znaczenie? Jeśli akurat mamy ochotę beknąć, ale jakoś nie możemy do tego doprowadzić, wystarczy położyć się na lewym boku. Wówczas powietrze przesuwa się w kierunku wpustu i wydostaje się przez przełyk, a my czujemy ulgę.