ANTYOKSYDANTY W ZIOŁACH

W tym przypadku liczy się świeżość. Zioła z własnego ogródka czy doniczki mają piękny zapach, wyjątkowy smak i więcej przeciwutleniaczy niż suszone.
Dlatego warto dodawać do potraw świeże oregano, rozmaryn, tymianek, majeranek czy szałwię. Ta ostatnia jest dobrym lekiem – napar z jej liści (także suszonych) skutecznie zwalcza bakterie odpowiedzialne za stany zapalne gardła i błony śluzowej jamy ustnej.

CZARNY BEZ

Od stuleci był wykorzystywany w medycynie ludowej, m.in. w leczeniu grypy, przeziębienia i zapalenia zatok. Dobroczynne substancje – witamina C oraz flawonoidy, które potrafią hamować namnażanie wirusów np. grypy – znajdują się zarówno w kwiatach, jak i w owocach. Z kwiatów można przygotować herbatkę, która ma silne działanie napotne, rozkurczające, obniżające temperaturę oraz wykrztuśne. Z owoców wytwarza się m.in. syrop, który ma podobne właściwości, a dodatkowo działa moczopędnie. Badania wykazały, że ekstrakt z czarnego bzu skraca o 3–4 dni czas trwania grypy. Ale uwaga – owoce tej rośliny mogą być trujące. Należy zbierać tylko te dojrzałe, a następnie poddać je obróbce termicznej: ugotować lub wysuszyć.

 

ŻURAWINA

Jej czerwone, cierpkie owoce kojarzą się głównie z leczeniem infekcji dróg moczowych. To zasługa właściwości przeciwbakteryjnych żurawiny, która jest szczególnie skuteczna w zwalczaniu groźnych odmian Escherichia coli. W czasie choroby najlepiej pić niesłodzony 100-procentowy sok. Po żurawinę warto sięgnąć również wtedy, kiedy dopada nas przeziębienie i mamy gorączkę. Najlepiej tę, która jest suszona w sposób naturalny, bez cukru i oleju (niestety, większość suszonych ma spory dodatek cukru).