Podejrzana to 22-letnia Riley June Williams. Młodą kobietę na nagraniach z Kapitolu rozpoznała osoba podająca się za jej byłego partnera i podpisująca się jako W1. W1 anonimowo poinformował służby federalne, że przyjaciele Williams otrzymali film, na którym zarejestrowano moment, gdy kobieta kradnie laptop lub dysk z biura Nancy Pelosi – spikerki Izby Reprezentantów. 

Zgłoszenie zawiera też informację, jakoby Williams zamierzała wysłać wyniesiony z Kapitolu komputer przyjacielowi zamieszkującemu na terenie Rosji. Ten z kolei miał sprzedać urządzenie rosyjskim służbom wywiadowczym. 

W1 musi być dobrze poinformowany, bowiem – jak ujawniają amerykańskie służby – podał także, że z „nieznanych przyczyn” do transakcji z Rosjanami nie doszło, a Williams prawdopodobnie nadal jest w posiadaniu sprzętu, choć mogła go ukryć lub zniszczyć. 

Podejrzenia dodatkowo podsyca fakt, że 22-latka zniknęła tuż po zamieszkach na Kapitolu. Matka kobiety mieszkająca wspólnie z córką w Harrisburgu w Pensylwanii, przyznała, że na nagraniach z buntu jest Riley. Dodała, że po powrocie z demonstracji córka spakowała niezbędne rzeczy i opuściła dom, nie podając dokąd ma zamiar się udać. 

– To ona, to moja córka. Jestem bardzo nieszczęśliwa. Jest mi przykro, że to się jej przytrafiło, że faktycznie była w środku. To właśnie pokazuje ten film – powiedziała kobieta w rozmowie z dziennikarzem lokalnej stacji telewizyjnej.

Riley June Williams po szturmie na Kapitol próbowała zniknąć – usunęła wszystkie konta w mediach społecznościowych, a także zmieniła numer telefonu. Mimo to została zatrzymana - poinformowano we wtorek 19 stycznia. 

FBI podało, że Williams została aresztowana w związku z oskarżeniami o wtargnięcie na Kapitol. Na razie nie oskarżano jej o kradzież sprzętu, ale władze federalne będą wyjaśniać tę sprawę. 

Laptop "tylko do prezentacji"

W dokumentach sądowych, jakie zgromadzono po zamieszkach na Kapitolu nie ma wzmianki o nagraniach ani zdjęciach, które miałyby dokumentować kradzież komputera czy dysku. Drew Hammill, zastępca szefa sztabu Pelosi, tuż po zajściu - 8 stycznia – informował, że z z sali konferencyjnej w Kapitolu zniknął laptop „używany tylko do prezentacji”. 

W sprawie podejrzeń dotyczących Williams Hammill nie zabrał jak dotąd głosu. Możliwe jednak, że sprzęt, który zaginął, nie zawierał żadnych istotnych informacji, skoro jego zniknięcie nie wywołało niepokoju. 

Policja z Harrisburgu, gdzie na co dzień mieszkała 22-latka, potwierdziła, że kobieta wybrała się na demonstrację do Waszyngtonu razem z ojcem. Na miejscu para się rozdzieliła, a mężczyzna wrócił do domu sam. 

Matka Riley powiedziała dziennikarzom, że jej córka była aktywistką społeczną i często chodził na wiece. Nagle zainteresowała się polityką prezydenta Trumpa i „skrajnie prawicowymi forami dyskusyjnymi”.

Młodą Williams można zobaczyć na nagraniu z Kapitolu, gdzie jest ubrana w zielony T-shirt, brązową kurtkę i czapkę z nadrukowanym sloganem kampanii Trumpa. Na filmie widać, jak zachęca pozostałych uczestników demonstracji do wejścia do biura Nancy Pelosi. 

Inauguracja wysokiego ryzyka

W Stanach wciąż trwa poszukiwanie wszystkich uczestników zamieszek na Kapitolu. Wizerunki większości z nich zostały opublikowane w mediach, a służby systematycznie próbują zatrzymywać kolejnych podejrzanych. 

Równocześnie trwają  przygotowania do planowanego na 20 stycznia zaprzysiężenia nowo wybranego prezydenta Joe Bidena. Po ostatnich wydarzeniach uroczystość jest traktowana jako wydarzenie o podwyższonym stopniu ryzyka. W czasie poniedziałkowej próby na Kapitolu, w okolicy budynku pojawił się dym. Próbę przerwano. 

Okolice Kapitolu są stale monitorowane, zwiększono też obstawę budynku.