306,84 zł – tyle statystyczny Polak wydał na zakup artykułów i usług kulturalnych w 2020 roku. Podana kwota dotyczy wydatków na jedną osobę, a więc w przypadku czteroosobowej rodziny roczne wydatki na kulturę wyniosły średnio ok. 1200 złotych. To jednak spory spadek w porównaniu z rokiem 2019, kiedy kwota wyniosła ponad 364 zł na osobę. GUS podkreśla, że zmiana jest związana z trwającą pandemią i obowiązującymi obostrzeniami.

„Przy porównaniach danych z roku 2020 z latami poprzednimi należy wziąć pod uwagę ograniczenia, w związku z pojawieniem się w Polsce koronawirusa SARS-CoV-2 i wywołanej nim pandemii COVID-19. Z powodu ograniczeń związanych z sytuacją pandemiczną utrudniony był dostęp do oferty kulturalnej, co znalazło odzwierciedlenie w mniejszych wydatkach gospodarstw domowych na bilety wstępu do teatrów i instytucji muzycznych oraz kin” – czytamy w raporcie.

Wydatki na bilety wstępu spadły o 59% w porównaniu z rokiem 2019 i wyniosły zaledwie 14,88 zł rocznie na osobę.

Najwięcej wydajemy na telewizję i sprzęt

GUS wyliczył, że kultura pochłania średnio 2,1% domowych wydatków. Najwyższe wydatki z tej puli związane były z korzystaniem z mediów, szczególnie elektronicznych. Ponad 33 proc. nakładów na kulturę stanowiły więc abonament radiowy i telewizyjny oraz opłaty za telewizję cyfrową i kablową.

Taki wynik nie jest zaskoczeniem i utrzymuje się od lat. Głównie dlatego, że telewizja jest najbardziej dostępną i najtańszą formą dostępu do kultury, choć w przypadku niektórych programów telewizyjnych „kultura” być może nie jest słowem, które pierwsze przychodzi nam na myśl. Jak podaje GUS, odbiornik telewizyjny posiada ponad 95% gospodarstw domowych, a ponad 62% korzysta z telewizji satelitarnej lub kablowej.

Na drugim miejscu, pochłaniając prawie 11% budżetu na kulturę, znalazły się wydatki na zakup sprzętu do odbioru, rejestracji i odtwarzania dźwięku i obrazu. Kategoria ta obejmuje m.in. telewizory, odbiorniki radiowe, kina domowe, komputery, smartfony, a nawet konsole do gier.

„Korzystając z odpowiednich aplikacji zainstalowanych w telefonie komórkowym możemy np. słuchać muzyki, audycji radiowych czy oglądać TV, nie mówiąc już o połączeniu z portalami internetowymi. W 2020 r. na 1000 gospodarstw domowych przypadało 2295 telefonów komórkowych, w tym 1751 smartfonów, zastępujących często urządzenia rejestrujące obraz i dźwięk, np. aparaty fotograficzne czy kamery” – wylicza GUS.

Kolejna pozycja to gazety i czasopisma – również dość łatwo dostępne – które stanowią przeciętnie 7,6% wszystkich wydatków na kulturę. Na ten cel w 2020 roku wydaliśmy średnio 23,40 zł. Nieco więcej, bo 25,44 zł, statystyczny Polak wydał na zakup książek i innych wydawnictw. W tę kwotę nie wliczają się podręczniki i materiały przeznaczone do nauki.

Choć to niewiele, to GUS zauważa, że odnotowano pewien wzrost w porównaniu z 2019 rokiem, kiedy średnie roczne wydatki na książki wyniosły 24 zł – a więc o 1,44 zł mniej, niż w 2020 roku. Tym samym udział książek w wydatkach na kulturę wyniósł 8,3% (6,6% w 2019 r.).

Różnice między miastem a wsią

W raporcie GUS widać, że jeśli chodzi o wydatki na kulturę nadal możemy obserwować pewne różnice między miastem a wsią. I tak w 2020 roku przeciętny mieszkaniec miasta na „zakup artykułów i usług kulturalnych” wydał 358,20 zł, a mieszkaniec wsi – 226,32 zł. W roku 2019 kwoty były wyższe i wyniosły kolejno 433,44 zł w mieście i 258 zł na wsi.

Największe różnice między gospodarstwami odnotowano w kategoriach „książki” oraz „opłaty za wstęp”. „Tu również zaznaczyły się wyraźne różnice między miastem i wsią, wynikające głównie z ograniczonego dostępu mieszkańców wsi do instytucji kultury. Na bilety wstępu do tych instytucji, gospodarstwa w miastach wydały 18,84 zł przeciętnie w ciągu roku na 1 osobę w gospodarstwie domowym, tj. 5,3% łącznych wydatków na kulturę, a na wsi – 8,64 zł, tj. 3,8% łącznych wydatków na kulturę” – podaje GUS.

Choć mieszkańcy wsi wciąż mają utrudniony dostęp do kin, teatrów i innych ośrodków kultury, to na innym polu różnice między wsią a miastem bardzo szybko maleją. Mowa o dostępie do nowych technologii. 

Zauważyć można zacierające się różnice w wyposażeniu w sprzęt komputerowy gospodarstw domowych mieszkających w miastach i na wsi. W miastach 76,6% gospodarstw domowych posiadało komputer osobisty, na wsi 75,1% (w 2019 r. odpowiednio 74,0%i 70,4%). Urządzenie z dostępem do internetu posiadało 85,1% gospodarstw w miastach i 82,6% gospodarstw wiejskich” – czytamy w raporcie.

Pod względem dostępu do sprzętu elektronicznego i internetu w najgorszej sytuacji są emeryci. Tylko niespełna 48% z nich posiada urządzenia pozwalające na łączenie się z internetem, choć komunikacja online może być niezbędna w dobie pandemii.

 

Źródło: GUS.