powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

3500 nacięć i zapach herbaty. Powstał zegarek inspirowany rodzinnymi śniadaniami

W świecie zegarków można już znaleźć tarcze z meteorytów, kamieni, muszli, drewna, a nawet materiałów pochodzących z samochodów wyścigowych. Kolekcjonerów coraz trudniej zaskoczyć samą egzotycznością surowca. Dlatego Watch Ho & Co. i Selten poszli w zupełnie inną stronę. Inspiracją dla ich najnowszego zegarka został zwyczajny bambusowy koszyk, w którym w hongkońskich herbaciarniach od pokoleń podaje się dim sum.

M
Monika Wojciechowska
2h temu·4 minuty·
3500 nacięć i zapach herbaty. Powstał zegarek inspirowany rodzinnymi śniadaniami

fot. Selten

Chcesz czytać więcej treści jak „3500 nacięć i zapach herbaty. Powstał zegarek inspirowany rodzinnymi śniadaniami"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

I muszę przyznać, że pomysł trafia do mnie znacznie bardziej niż kolejna opowieść o włóknie węglowym czy kosmicznym stopie tytanu. Yum Cha powstał z bardzo konkretnego wspomnienia – poranków spędzanych przez Jackie Ho, założyciela Watch Ho & Co., przy stole z dziadkami. W rezultacie przedmiot kosztujący 4950 dolarów, czyli około 18 300 zł, opowiada o czymś tak zwyczajnym jak wspólny posiłek. I właśnie przez tę zwyczajność staje się ciekawy.

Bambusowy koszyk trafił na tarczę zegarka

Nazwa Yum Cha oznacza dosłownie picie herbaty, choć w Hongkongu określa również cały rytuał spotkania przy herbacie i dim sum. Na stołach pojawiają się wówczas charakterystyczne bambusowe koszyki ustawiane jeden na drugim, a posiłek potrafi ciągnąć się długo. Jedzenie jest ważne, ale równie istotne pozostają rozmowy, rodzina i czas spędzony razem.

fot. Selten

Właśnie plecionka z pokrywy takiego koszyka została przeniesiona na tarczę zegarka. Efekt początkowo wygląda jak niezwykle szczegółowy geometryczny wzór. Dopiero przy bliższym spojrzeniu widać, że każda część układa się jak przeplatające się pasy bambusa. Ciepła kolorystyka przechodzi od miodowego złota w centrum do ciemniejszego bursztynu na krawędziach. Ma przypominać koszyk używany przez wiele lat, którego kolor zmieniał się pod wpływem pary, herbaty i setek posiłków.

Podoba mi się ta inspiracja również dlatego, że projektant nie zatrzymał się na prostym nadrukowaniu wzoru. Gdyby tak było, cały pomysł szybko zacząłby przypominać designerski żart. Tutaj za efekt odpowiada tradycyjne rzemiosło zegarmistrzowskie.

3500 ręcznych nacięć i 800 stopni Celsjusza

Bazę tarczy wykonano z czystego srebra. Rzemieślnik dzieli ją na około 80 fragmentów, a następnie wykonuje ręcznie około 3500 drobnych nacięć. Kierunek grawerowania zmienia się w kolejnych polach, dzięki czemu światło rzeczywiście daje wrażenie plecionki.

fot. Selten

Potem pojawia się emalia Grand Feu. Kolejne warstwy są wypalane w temperaturze około 800 stopni Celsjusza, a cały proces trzeba powtarzać przynajmniej osiem razy. Przy jednej tarczy potrzeba około 16,5 godziny ręcznej pracy, a ponad 40% wykonywanych egzemplarzy nie przechodzi kontroli jakości. W czasach, gdy luksusowe przedmioty często dostają przede wszystkim rozbudowaną legendę marketingową, tutaj przynajmniej widać, za co płaci kolekcjoner.

Do wzoru tarczy dobrano wskazówki przypominające liście herbaty. To drobiazg, który łatwo byłoby przedobrzyć, ale ich kształt pozostaje wystarczająco subtelny. Zegarek nadal wygląda elegancko, a gastronomiczna inspiracja nie zmienia go w gadżet z restauracyjnego sklepiku.

W środku klasyczna mechanika

Koperta ze stali nierdzewnej ma 38 mm średnicy i 9,95 mm grubości wraz z wypukłym szkłem szafirowym. Takie proporcje są dziś wyjątkowo przyjemnym wyborem. Po kilku latach dominacji coraz większych zegarków producenci wyraźnie przypomnieli sobie, że 38 mm potrafi wyglądać świetnie również na męskim nadgarstku.

fot. Selten

W środku pracuje ręcznie nakręcany mechanizm Sellita SW210-2 M Power+. Rezerwa chodu wynosi do 65 godzin, a deklarowana dokładność sięga około +/- 6 sekund na dobę. Wodoszczelność wynosi 50 metrów. Yum Cha pozostaje więc konstrukcyjnie dość klasycznym zegarkiem mechanicznym. Cała ekstrawagancja została skupiona na tarczy i detalach.

Odwrócenie koperty przynosi kolejną część opowieści. Pełny dekiel przedstawia scenę rodzinnego spotkania przy dim sum. Widać przy nim również restauracyjny numer stolika, na którym właściciel może zamówić własny, maksymalnie trzycyfrowy numer. Może oznaczać datę, szczęśliwą liczbę albo inne osobiste wspomnienie. To detal, dzięki któremu historia Jackie Ho może dostać ciąg dalszy należący już do właściciela zegarka.

Nawet pudełko wygląda jak część wspomnienia

Produkcja została ograniczona do 100 egzemplarzy. Każdy trafia do nabywcy w ręcznie wykonanym bambusowym koszyku do gotowania na parze. W zestawie znalazły się także trzy bambusowe podstawki i karta gwarancyjna stylizowana na formularze zamówień znane z hongkońskich restauracji dim sum.

Łatwo byłoby tutaj przekroczyć granicę i zamienić całe przedsięwzięcie w zestaw efektownych rekwizytów. Mam jednak wrażenie, że Yum Cha się przed tym broni, bo każdy element prowadzi do tego samego wspomnienia. W centrum pozostaje stół, przy którym jako dziecko siedział Jackie Ho ze swoimi dziadkami, szczególnie z babcią, która go wychowywała.

fot. Selten

Zegarki mechaniczne od dawna mają pewien problem. Pokazywanie godziny przestało być wystarczającym argumentem, odkąd każdy nosi telefon w kieszeni. Marki szukają więc innych powodów, dla których ktoś miałby jeszcze wydać kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych na przedmiot wykonujący tak prostą funkcję.

Yum Cha znajduje całkiem dobrą odpowiedź. Można sprzedawać kunszt, rzadkość i mechanikę, ale można też zamknąć w 38-milimetrowej kopercie zapach herbaty, stukot porcelany i wspomnienie osoby, której od dawna nie ma już przy stole. I chyba właśnie dlatego bambusowa plecionka na tarczy zostaje w pamięci dłużej niż kolejna imponująca tabela parametrów.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „3500 nacięć i zapach herbaty. Powstał zegarek inspirowany rodzinnymi śniadaniami"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX