Wybaczanie jest trudne, bez względu na to, czy dotyczy spraw błahych czy poważnych życiowych krzywd. Na początek pomocna może być świadomość, że puszczanie win w niepamięćma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia fizycznego i psychicznego. Badania psychologów dowodzą, że im łatwiej nam to przychodzi, tym rzadziej doświadczamy stresu, stanów napięcia, niepokoju i – co najważniejsze – gniewu. Gniew ma szczególnie toksyczny wpływ na naszą kondycję psychiczną, a także funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego.

Gdy przez dłuższy okres pozostajemy w stanie rozgoryczenia, czujemy potrzebę odwetu – stajemy się ponownie ofiarą, tym razem swoich negatywnych uczuć. Nawet mając pełną świadomość tego, że wybaczanie służy najbardziej nam samym, nie zawsze potrafimy się na to zdobyć.

 

Oto pięć prawd, które powinniśmy mieć w pamięci, zmagając się z tym problemem:

1. Wybaczenie nie oznacza, że masz umniejszać czy bagatelizować swoje krzywdy.
Angażując się w ten proces, nie powinieneś mówić „Nie było to aż takie straszne”. Darowanie win nie powinno iść w parze z wypieraniem traumy. Wybaczenie nie oznacza też wcale, że masz o wszystkim zapomnieć.

2. Wybaczanie nie oznacza, że jesteś słaby, naiwny albo głupi.
Będąc istotami społecznymi, dążymy do tego, by nie postrzegano nas jako osoby bezradne czy żałosne. Chronimy się przed poczuciem wewnętrznego wstydu na wiele sposobów. Według badań naukowców jednym z takich sposobów jest trwanie w swoich urazach, bo daje nam to złudne przekonanie, że  kontrolujemy relacje z otoczeniem. Największy problem z samooceną w kontekście wybaczania mają przede wszystkim te osoby, które w wyniku traumatycznych wydarzeń doznały upokorzenia, poczuły, że zagrożony jest ich status społeczny czy reputacja. Jeśli zatem twoja potrzeba „zachowania twarzy” skłania cię raczej do szukania odwetu lub planowania zemsty niż pojednania, być może powinieneś przede wszystkim wzmocnić poczucie wartości i szacunku dla samego siebie.

3. Nie traktuj przebaczenia zero-jedynkowo
Ponieważ wybaczanie jest procesem, nie należy podchodzić do niego na zasadzie wszystko albo nic, czarne albo białe. Być może nie będziesz w stanie komuś nigdy wybaczyć do końca, ale nawet jeśli zrobisz , w tym kierunku kilka kroków, będzie to twój sukces.

4. Nie uzależniaj wybaczenia od tego, czy druga strona cię przeprosiła i doceniła twoją dobrą wolę.
Bardziej prawdopodobne jest, że nigdy nie zrozumie swojego postępku i nie będzie poczuwać się do winy. Dla ciebie to nie powinno mieć znaczenia.

5. Podjęty świadomie proces powinien składać się z czterech etapów.

  • Wyraź swoje uczucia.
    - rozpoznaj je i dokładnie nazwij. Możesz to zrobić, „rozmawiając” z pustym krzesłem, pisząc list lub wykrzykując swój żal podczas jazdy samochodem. Każda z tych metod jest dobra.
  • Spróbuj zrozumieć, dlaczego spotkała cię krzywda.
    Twój mózg tego potrzebuje. Jeżeli nie możesz doszukać się żadnego racjonalnego wytłumaczenia, wystarczy w pewnych sytuacjach diagnoza, że zawinił zbieg okoliczności lub przypadek.
  • Odbuduj swoje poczucie bezpieczeństwa.
    Musisz mieć pewność, że opresja nie będzie się powtarzać. Czasem wystarczy przyznanie się sprawcy do błędu, czasem trzeba poszukać środków bezpieczeństwa na zewnątrz, by mieć pewność, że atak się nie powtórzy (zależnie od rangi problemu odizolować się od  toksycznych osób, zmienić relacje z otoczeniem lub wręcz podjąć kroki prawne).
  • Pozwól, by twoja uraza, gniew, żal odeszły.
    Jeśli podejmiesz taką decyzję, staraj się nie wracać do bolesnych wydarzeń, nie odtwarzać ich ponownie w myślach. Jeśli jest to niemożliwe, prawdopodobnie nie jesteś jeszcze gotowy do aktu wybaczenia.