Nie milkną komentarze dotyczące zmian na rynku chwilówek. Jednym z założeń przyjętego przez rząd projektu ustawy jest narzucenie pożyczkodawcom limitów kosztów chwilówek. W pierwszej chwili może się to wydawać świetnym rozwiązaniem, jednak powiedzmy sobie szczerze: wprowadzanie jakichkolwiek limitów na wolnym rynku rzadko kiedy przynosi pozytywne efekty. 

Co może się stać z szybkimi pożyczkami po wejściu w życie nowej ustawy? 

1. Upadek małych firm pożyczkowych

Firmy pożyczkowe posiadają różne źródła dochodu. Czerpią zyski nie tylko z odsetek, ale także z przedłużania terminu spłaty pożyczki czy też z opłat ponoszonych przez klienta, gdy spóźni się on ze spłatą chwilówki. Do tej pory pożyczkodawcy sami ustalali sobie te koszty. I chodziło tu nie tylko o zysk w czystej postaci, ale także o fundusze na utrzymanie firmy i sfinansowanie opłat związanych z jej prowadzeniem. Narzucenie limitów w kosztach pożyczki sprawi, że zyski zasilające kieszeń pożyczkodawców będą znacznie mniejsze. Najboleśniej odczują to najmniejsze firmy pożyczkowe. Może się okazać, że po wprowadzeniu ustawy nie będzie ich stać na utrzymanie i bardzo szybko znikną z rynku. To oznacza spadek konkurencji, co z kolei najczęściej skutkuje wzrostem cen.

Według Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce ten rynek może się skurczyć nawet o jedną trzecią - donosi polskieradio.pl

2. Przeniesienie działalności do Internetu

Ograniczenie kosztów pożyczki może doprowadzić do tego, że udzielanie krótkoterminowych pożyczek na niewielkie kwoty przestanie się opłacać. Aby nie rezygnować z tego typu produktów, a jednocześnie utrzymać się na rynku finansowym, pożyczkodawcy będą zmuszeniu poszukać oszczędności w kosztach swojego utrzymania. Efektem tego znaczna część pożyczkodawców może zdecydować się na przeniesienie działalności do internetu. Oferowanie tego typu usług online jest bowiem dużo tańsze niż posiadanie placówki stacjonarnej.

3. Ograniczenie oferty i rozwój szarej strefy

Eksperci z PwC (PricewaterhouseCoopers) twierdzą, że planowane przez rząd zmiany dotyczące firm pożyczkowych, ograniczą ich ofertę o około 14 proc. Może to sprzyjać powstaniu tzw. szarej strefy i udzielaniu pożyczek w sposób nieoficjalny. Część klientów w ogóle straci dostęp do pożyczek. Ponadto wzrośnie ryzyko przeterminowania niektórych należności, a w skali makro istnieje groźba rozwoju szarej strefy, a nawet poszerzenia skali drobnej przestępczości – prognozuje dr Piotr Białowolski z SGH. Szarej strefy nie da się kontrolować w żaden sposób, dlatego klienci którzy zaciągną chwilówki w firmach działających w tym obszarze, narażają się na spore niebezpieczeństwo, a w razie kłopotów nie będą mogli liczyć na jakąkolwiek pomoc od państwa.

4. Powrót do lombardów

Z oferty chwilówek najczęściej korzystają te osoby, którym brakuje kilkuset złotych na codzienne wydatki. Gdy krótkoterminowe pożyczki na niewielkie kwoty znikną z rynku, klienci będą zmuszeni poszukać innych źródeł gotówki. Jeśli nie uda im się pożyczyć w banku lub od znajomych, pomoc bardzo szybko znajdą w lombardach, które nie zostały w żaden sposób uwzględnione przez nowe przepisy ustawy.

5. Wzrost zadłużenia

Prognozowany wyżej upadek pożyczek krótkoterminowych sprawi, że konsumenci zaczną pożyczać większe kwoty – czyli w efekcie jeszcze bardziej się zadłużać. Ograniczenia w kosztach windykacji wewnętrznej mogą natomiast spowodować, że wysyłanie monitów zwyczajnie przestanie się pożyczkodawcom opłacać. Mogą więc szybciej wchodzić na drogę sądową i właśnie w ten sposób próbować odzyskać pożyczone pieniądze. Dla klienta niekoniecznie musi to być pozytywne rozwiązanie. Będzie on bowiem musiał w sytuacji krytycznej pokryć wszystkie koszty sądowe, co niejednokrotnie może okazać się droższe niż zapłata za monity upominawcze. O opinie w tej sprawie poprosiliśmy eskperta porównywarki pożyczek pozabankowych Sowa Finansowa.

Koszty monitów upominawczych to często bardzo wysokie kwoty. Niemniej jednak klient już w momencie podpisywania umowy pożyczki, wie czego może się spodziewać w przypadku braku płatności w terminie. Uzyskuje dokładną informacje o tym, ile kosztuje dany monit i po jakim czasie można się spodziewać takiego wezwania. Tymczasem nowa ustawa może sprawić, że pożyczkodawcom zostanie już tylko bezpośrednie straszenie klienta sądem po chociaż jednym dniu opóźnienia w płatności - tłumaczy Katarzyna Stania

Dzięki temu, że koszty monitów są dziś znane jeszcze przed podpisaniem umowy o pożyczkę, pożyczający może porównać oferty także i pod tym kątem. Często identyczne pożyczki, które z założenia są za darmo, mogą mieć bardzo różne opłaty za monity upominawcze. Dowodzi tego ranking stworzony przez ekspertów z Sowa Finansowa.

Informacje o kosztach nieterminowości pozwalają klientowi samodzielnie oszacować ile będzie musiał dodatkowo oddać pożyczkodawcy. W przypadku kosztów sądowych nigdy nie wiadomo, jakiej kwoty można się spodziewać.

6. Chwilówki w ofercie banków

Na ostrej regulacji działalności firm pożyczkowych mogą skorzystać banki. Już teraz wprowadzają one do oferty mikropożyczki, zachęcając klientów, by po chwilówkę przyszli właśnie do nich. Porównanie tego produktu w banku i firmie pożyczkowej nie pozostawia jednak złudzeń.

Jak widać, banki na razie nie mają konkurencyjnej oferty dla chwilówek. Ta sytuacja może się jednak szybko zmienić, ponieważ nowa ustawa uderza właśnie w szybkie pożyczki pozabankowe, przez co drogie oferty banków mogą już niedługo okazać się jedynymi tego typu produktami na rynku (nie licząc szarej strefy).

7. Pożyczki społecznościowe albo limit na koncie

Aby ominąć zapisy nowej ustawy, pożyczkodawcy mogą przekształcić swoją ofertę chwilówek w pożyczki społecznościowe lub z limitem na koncie. Firmy udzielające pożyczek społecznościowych pośredniczą pomiędzy pożyczkobiorcami a tymi, którzy chcą tych pożyczek udzielać. Zupełnie tak, jakbyśmy pożyczali pieniądze od sąsiada. Takie pożyczki nie podlegają nadzorowi finansowemu, więc mogą stać się hitem po wprowadzeniu nowych przepisów.

Bez kontroli pozostaną także pożyczki w postaci limitu na koncie. Już teraz da się zauważyć pierwsze próby wprowadzania tego produktów na rynek. Przykładem może być tutaj oferta Saldo, gdzie klient otrzymuje określony limit gotówki do wykorzystania. Opłata za udzielnie pożyczki została zastąpiona opłatą za utrzymanie limitu. Zgrabnie obudowana oferta chwilówki, która nie będzie podlegać nowym przepisom.

Trudno nie zauważyć, że wszystkie powyższe prognozy to bardzo czarne scenariusze. Oczywiście, nikt nie ma wątpliwości, że zmiany w przepisach dotyczących chwilówek są konieczne. Brak jakichkolwiek ustaleń prowadził do wielu nadużyć i wpędzania Polaków w jeszcze większe zadłużenie. Proponowane przez rząd zmiany nie są jednak idealne i jak widać oprócz korzyści, mogą mieć także swoje negatywne skutki.