VARG zdobył rozgłos przede wszystkim osiągami, a teraz producent dorzuca wersję, której zadanie jest znacznie prostsze – ma wyglądać tak, żeby człowiek odwrócił głowę jeszcze zanim zacznie analizować parametry.
VARG SM SKÖLL jest czarny niemal od kierownicy po wahacz, ma 80 KM, waży 123 kg i powstanie tylko w 500 egzemplarzach. Nazwa pochodzi od wilka z mitologii nordyckiej, który ściga słońce. Marketingowo można się przy tym lekko uśmiechnąć, ale trudno odmówić Starkowi konsekwencji. Motocykl faktycznie wygląda, jakby najlepiej czuł się po zachodzie słońca.
Czarny kolor był dopiero początkiem
W przypadku limitowanych motocykli bardzo łatwo skończyć na nowym lakierowaniu, plakietce z numerem egzemplarza i odpowiednio wyższej cenie. Tutaj zmian jest trochę więcej.
SKÖLL otrzymał pełną specyfikację ALPHA z mocą 80 KM oraz dynamiczną kontrolą trakcji. Producent zastosował czarne anodowane półki zawieszenia, specjalne grawerowanie, siedzenie pokryte materiałem imitującym Alcantarę i konsekwentnie przyciemnił niemal wszystkie elementy, które dało się wizualnie schować w czerni. Do tego dochodzą tytanowe podnóżki wykonane metodą druku 3D oraz zestaw tytanowych śrub. Według Starka pozwoliło to urwać 1,1 kg. Cały motocykl waży 123 kg.
Mam wrażenie, że właśnie ten detal pokazuje, dla kogo powstał SKÖLL. Nikt przy zdrowych zmysłach nie kupuje tytanowych śrub tylko dlatego, że kalkulator wykazał korzystniejszy stosunek złotówek do kilograma. Przy takiej maszynie liczy się poczucie, że każdy detal dostał trochę więcej uwagi niż w seryjnym egzemplarzu.

Standardowy VARG SM waży 124,5 kg, więc różnica nie zmieni nagle zachowania motocykla w sposób porównywalny ze zdjęciem kilkunastu kilogramów. W lekkim supermoto nawet niewielkie oszczędności masy mają jednak znaczenie podczas szybkich zmian kierunku, wheelie czy hamowania na granicy przyczepności.
80 KM przy 123 kg brzmi jak przepis na bardzo krótki dzień pracy tylnej opony
VARG SM już w zwykłej odmianie należy do tych motocykli, których specyfikacja każe dwa razy spojrzeć na tabelę. SKÖLL zachowuje silnik elektryczny rozwijający 80 KM. Stark podaje również 914 Nm momentu na tylnym kole. Tę ostatnią wartość warto traktować z odpowiednim kontekstem, ponieważ moment mierzony na kole po przełożeniu nie daje się bezpośrednio porównywać z momentem obrotowym silnika spalinowego podawanym na wale.
Znacznie więcej mówi stosunek mocy do masy i sposób oddawania momentu. Tutaj mamy motocykl o masie dużego skutera, moc przekraczającą wiele klasycznych jednocylindrowych supermoto i charakterystyczną dla napędu elektrycznego natychmiastową reakcję. Producent pozwala dodatkowo ustawić 10-punktową charakterystykę mocy, hamowania regeneracyjnego oraz działania kontroli trakcji.
Elektryczny napęd pozwala zmienić zachowanie motocykla programowo w skali, której tradycyjne supermoto zwyczajnie nie oferuje. Jednego dnia można wygładzić reakcję na gaz, drugiego ustawić agresywną charakterystykę pod tor.

Podwozie jasno mówi, do czego służy SKÖLL
Z przodu pracuje 48-milimetrowy widelec KYB z zamkniętym kartridżem, regulacją kompresji i odbicia oraz skokiem 290 mm. Z tyłu znajduje się amortyzator z regulacją napięcia wstępnego i tłumienia kompresji dla wysokich oraz niskich prędkości pracy. Skok tylnego koła wynosi 303 mm.
Za hamowanie odpowiada Brembo. Przednie koło dostało czterotłoczkowy zacisk i tarczę 320 mm, z tyłu pracuje jednotłoczkowy zacisk z tarczą 220 mm. Całość stoi na 17-calowych kołach z oponami Pirelli Diablo Rosso IV.
Czyli pod efektowną czernią nadal znajduje się bardzo konkretny motocykl do ostrej jazdy po asfalcie. I dobrze, bo limitowane serie mają znacznie więcej uroku, kiedy dodatkowe oznaczenia można później ubrudzić gumą z toru zamiast wyłącznie przecierać mikrofibrą w garażu.
Bateria 7,2 kWh i ładowarka, którą można zabrać ze sobą
Akumulator ma pojemność 7,2 kWh. Standardowy VARG SM według danych producenta osiąga około 118 km podczas mieszanej jazdy miejskiej. SKÖLL wykorzystuje ten sam podstawowy układ akumulatorowy. Do motocykla dołączona jest przenośna ładowarka o mocy 3,3 kW. Przy instalacji 220-240 V pełne ładowanie zajmuje około dwóch godzin, a osiągnięcie 80% ma trwać około 82 minut.

Supermoto akurat wyjątkowo dobrze pasuje do obecnych możliwości napędu elektrycznego. Zwykle nie kupuje się takiej maszyny z myślą o przejechaniu 700 km autostradą. Liczą się krótsze wypady, miasto, kręte drogi i zabawa. W takim scenariuszu ograniczony zasięg przestaje dominować nad całą resztą motocykla.
W Polsce cena pokazuje, ile kosztuje ekskluzywność
Na polskiej stronie Stark Future VARG SM SKÖLL został wyceniony na 65 990 zł. Dla porównania standardowy VARG SM kosztuje obecnie 55 990 zł. Różnica wynosi więc równe 10 000 zł.
Rachunek jest dość bezlitosny. Za dodatkowe pieniądze dostajemy tytanowe elementy, niższą masę, specjalne wykończenie, siedzenie, grawerowanie i przede wszystkim jeden z 500 egzemplarzy. Z punktu widzenia czystej funkcjonalności zwykły VARG SM pozostaje bardzo podobną maszyną. SKÖLL celuje w człowieka, który po wejściu do garażu chce zobaczyć coś rzadszego niż standardowa konfiguracja z katalogu.
Elektryczne motocykle przez lata próbowały udowodnić, że potrafią zastąpić spalinowe. VARG SM SKÖLL już niczego specjalnie nie tłumaczy. Jest szybki, lekki, absurdalnie czarny i drogi. Czasem właśnie tak buduje się charakter.
