powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Moda i uroda

Algorytm dobierze balsam do nóg i ramion. Wygoda czy kolejny powód do kompleksów?

Mam wrażenie, że przez ostatnie lata branża beauty patrzyła na nas trochę jak kamera w telefonie podczas wideorozmowy – od szyi w górę. Twarz była analizowana, skanowana, filtrowana, punktowana i porównywana z obietnicą coraz bardziej osobistej pielęgnacji. Reszta ciała miała sobie radzić kremem z drogerii, balsamem kupionym przy okazji i sezonowym wyrzutem sumienia przed wakacjami.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Algorytm dobierze balsam do nóg i ramion. Wygoda czy kolejny powód do kompleksów?

fot. Haut.AI

Chcesz czytać więcej treści jak „Algorytm dobierze balsam do nóg i ramion. Wygoda czy kolejny powód do kompleksów?"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Teraz ten porządek zaczyna się zmieniać. Haut.AI pokazało Body Analysis, czyli narzędzie wykorzystujące sztuczną inteligencję do analizy skóry ciała i dobierania pielęgnacji bardziej precyzyjnie niż według etykiety sucha, normalna albo wymagająca. Formalnie jest to rozwiązanie dla marek beauty i wellness, ale jego sens wykracza poza technologiczny katalog B2B. To kolejny sygnał, że personalizacja pielęgnacji wchodzi w etap, w którym ciało przestaje być dodatkiem do twarzy.

Skóra ciała wraca do rozmowy

Przez lata pielęgnacja twarzy urosła do rangi małej domowej nauki. Retinoidy, kwasy, peptydy, niacynamid, SPF, bariera hydrolipidowa – to słowa, które jeszcze niedawno brzmiały jak zaplecze gabinetu kosmetologicznego, a dziś pojawiają się w zwykłej rozmowie przy kawie. Z ciałem bywało skromniej. Balsam po prysznicu, peeling przed urlopem, ewentualnie coś mocniejszego na rogowacenie, przebarwienia albo przesuszenie.

Tyle że skóra na ciele też potrafi mieć własne humory. Przesusza się, łuszczy, reaguje na golenie, słońce, pot, detergenty, odzież, tarcie i hormony. Potrafi też zwyczajnie wpływać na to, jak czujemy się w krótkich spodenkach, sukience czy kostiumie kąpielowym. W badaniu, które towarzyszy premierze Haut.AI Body Analysis, 80% ankietowanych kobiet z USA zadeklarowało presję związaną ze zdrowo lub nieskazitelnie wyglądającą skórą latem, a 43% przyznało, że z powodu obaw o wygląd skóry ciała zmieniło swoje plany.

To sporo. I szczerze mówiąc, trudno mi się temu dziwić. Lato ma w sobie dziwną umiejętność zamieniania pielęgnacji w publiczny sprawdzian. Zimą można schować przesuszone łydki pod dżinsami, latem nagle wszystko jest bardziej widoczne, a internet tylko dolewa do tego swoje idealnie wygładzone trzy grosze.

Co właściwie ma analizować AI od Haut.AI?

Body Analysis rozszerza dotychczasowe rozwiązania Haut.AI poza twarz. Narzędzie ma oceniać skórę na różnych częściach ciała, w tym na szyi, tułowiu z przodu i z tyłu, ramionach, dłoniach, nogach i stopach. Firma podkreśla, że system działa w ramach jednego modelu segmentacyjnego, a nie jako zestaw osobnych narzędzi dla każdej partii ciała.

Technologia została wytrenowana na ponad 100 tysiącach zdjęć skóry z różnych obszarów ciała i zweryfikowana dla sześciu fototypów skóry według skali Fitzpatricka oraz różnych płci. To istotny szczegół, bo w przypadku narzędzi analizujących skórę od dawna powraca problem reprezentacji. Algorytm może być zachwycająco skuteczny na danych, które zna najlepiej, a dużo mniej przekonujący tam, gdzie materiał treningowy był ubogi.

fot. Haut.AI

Z punktu widzenia zwykłej użytkowniczki obietnica jest prosta: robisz analizę, system ocenia potrzeby skóry i podsuwa bardziej dopasowane produkty. Z punktu widzenia marek gra toczy się o coś większego – o sprzedaż, lojalność i skrócenie ścieżki między nie wiem, czego potrzebuję a dodaję do koszyka.

Personalizacja czy kolejna warstwa presji?

W tej technologii widzę coś naprawdę użytecznego, ale też coś lekko niepokojącego. Użyteczne jest to, że pielęgnacja ciała faktycznie bywa chaotyczna. 34% badanych przyznało, że nie wie, jakich produktów używać, 36% uważa rutyny bodycare za zbyt wieloetapowe, a 45% wskazało koszt jako barierę regularności. Jeśli AI pomoże komuś nie kupować piątego przypadkowego balsamu, który skończy jako smutna butelka na półce, to trudno kręcić nosem.

Jednocześnie branża beauty ma talent do zamieniania niemal każdej części ciała w projekt naprawczy. Kiedyś wystarczyło mieć skórę. Potem miała być promienna, potem glass skin, potem body glow, teraz być może dojdzie jeszcze skóra zoptymalizowana algorytmem. Na papierze brzmi to jak wygoda. W praktyce łatwo przesunąć granicę między pomocą a kolejnym powodem do oglądania siebie pod lupą.

I tu właśnie potrzebny jest rozsądek. Analiza skóry może być fajnym wsparciem przy doborze kosmetyków, ale nie powinna udawać diagnozy medycznej. Dermatolodzy od miesięcy przypominają, że AI w pielęgnacji potrafi się mylić, zwłaszcza gdy użytkownik oczekuje odpowiedzi na problem, który może wymagać badania, wymazu, dermatoskopii albo leczenia. Swędząca plama, nietypowa zmiana, nagłe przebarwienie czy uporczywy stan zapalny to nie jest materiał na kosmetyczną zgadywankę.

Beauty coraz mocniej zależy od danych

Premiera Haut.AI dobrze wpisuje się w szerszy ruch na rynku. Według danych NIQ globalny rynek beauty urósł o 10% rok do roku, a e-commerce rozwija się sześć razy szybciej niż sprzedaż stacjonarna. Ponad połowa konsumentów sprawdza już narzędzia zakupowe oparte na AI, a 49% otrzymuje rekomendacje beauty od generatywnej sztucznej inteligencji. To pokazuje, że dla wielu osób algorytm przestał być ciekawostką, a stał się kolejnym sprzedawcą, konsultantem i filtrem decyzyjnym.

fot. Haut.AI

Pytanie brzmi, czy ten konsultant będzie mądry, uczciwy i wystarczająco pokorny. Bo w pielęgnacji zaufanie jest walutą wyjątkowo delikatną. Kiedy aplikacja źle dobierze kolor sukienki, najwyżej odeślemy paczkę. Kiedy źle podpowie aktywne składniki, można skończyć z podrażnieniem, zaostrzeniem trądziku różowatego albo rutyną droższą niż wizyta u specjalisty.

Nie chciałabym jednak, żebyśmy z radością oddali algorytmom kolejne centymetry własnej skóry do oceny i zapomnieli, że ciało nie jest raportem do poprawy. Czasem potrzebuje balsamu, czasem filtra, czasem lekarza, a czasem po prostu mniej oglądania się w ekranie. AI może podpowiedzieć, co kupić. Nie powinno podpowiadać, czy mamy prawo dobrze czuć się latem.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Algorytm dobierze balsam do nóg i ramion. Wygoda czy kolejny powód do kompleksów?"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX