Antarktyda zawiera ukryty świat. Naukowcy wykryli tam bogactwo życia

Zespół zajmujący się badaniami nad Antarktydą, między innymi w postaci wpływu rosnących temperatur na panujące tam warunki, twierdzi, że pod lodem może istnieć ogromna ilość biomasy.
Antarktyda zawiera ukryty świat. Naukowcy wykryli tam bogactwo życia

Przez długi czas zakładano, że podlodowe ekosystemy Antarktydy – ze względu na ograniczony dostęp do światła i bardzo niskie temperatury – są w zasadzie pozbawione życia. Oczywiście na powierzchni lub tuż pod lodem można spotkać foki czy pingwiny, lecz nie zmienia to faktu, iż tego typu warunki raczej nie kojarzą się z bioróżnorodnością na poziomie zaobserwowanym w Amazonii.

Czytaj też: Na odnalezienie czekały 180 milionów lat. Świetnie zachowane szczątki to pamiątka po morskiej bestii

Ale czy aby na pewno? Autorzy publikacji dostępnej we Frontiers in Marine Science opisują, jak napotkali na potencjalny ukryty świat, w którym miałoby tętnić życie. Byłoby to o tyle zaskakujące, że lód powinien uniemożliwiać bądź całkowicie ograniczać możliwość zachodzenia fotosyntezy.

Antarktyda może być domem dla znacznie większej liczby organizmów niż sądzono

Mimo to, aż 88% przeprowadzonych pomiarów wykazało, iż biomasa fitoplanktonu rosła przed sezonowym topnieniem lodu morskiego. Autorzy sugerują wręcz, że od 3 do 5 milionów kilometrów kwadratowych pokrytego lodem Oceanu Południowego ma odpowiednie warunki do podtrzymania zakwitów fitoplanktonu. Te są zdaniem badaczy możliwe dzięki antropogenicznym (związanym z działalnością człowieka) zmianom klimatu.

Ponieważ czas, w którym obserwujemy te zakwity, jest bliski temu, kiedy lód morski się wycofuje, możliwe jest również, że część fitoplanktonu pochodzi z procesów zachodzących poza strefą lodu morskiego, choć uważamy to za mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę samą liczbę pomiarów, które przeprowadziliśmy.

wyjaśnia Christopher Horvat z Brown University

Czytaj też: Te drapieżne mrówki znamy tylko z tropików. Okaz znad Bałtyku wywraca historię do góry nogami

O skali opisywanego zjawiska naukowcy dowiedzieli się dzięki satelicie ICEsat-2. Początek jego misji przypadał na 2018 rok, a ICEsat-2 dostarczył danych, na podstawie których można było wyliczyć powierzchnię obszaru, który – choć znajduje się głęboko pod wodą – zapewnia warunki dogodne do utrzymania i rozwoju prostych form życia. Jak podsumowują, 50% lub więcej podlodowej Antarktydy może doświadczać zakwitów, ponieważ lód na Oceanie Południowym składa się ze stosunkowo słabej kry, a istnieją też “luki” przez które pod powierzchnię może przedostawać się światło dla konieczne dla fotosytnezy.