
Maszyny samodzielnie wstają, prostują się i w idealnej formacji ruszają przed siebie, unikając kolizji i wykonując zsynchronizowany układ ruchowy. To nie jest tylko pokaz sprawności fizycznej pojedynczej maszyny, ale pierwsza na świecie demonstracja tak licznego, w pełni autonomicznego wdrożenia robotów humanoidalnych. LimX Dynamics udowadnia, że era pojedynczych prototypów dobiega końca, a nadchodzi czas robotycznych zespołów gotowych do pracy w przemyśle.
Kluczem do tego imponującego pokazu nie jest sama konstrukcja robota, ale to, co steruje jego „umysłem”
Serce projektu stanowi nowo zaprezentowany system operacyjny COSA (Cognitive OS of Agents). To właśnie ten software pełni rolę zjednoczonego szkieletu decyzyjnego, pozwalając osiemnastu jednostkom na współdzielenie planów ruchu i kolektywną kontrolę nad otoczeniem. W przeciwieństwie do tradycyjnych rozwiązań, gdzie procesy myślowe i sterowanie silnikami są od siebie oddzielone, COSA integruje poznanie z działaniem fizycznym w ramach jednej ramy programowej. Dzięki temu planowanie ruchu i jego wykonanie odbywają się niemal symultanicznie, co nadaje robotom Oli niespotykaną dotąd płynność.
System został zaprojektowany tak, aby naśladować działanie ludzkiego mózgu. Ma on własną pamięć, która pozwala robotom przechowywać informacje o wcześniej napotkanych przedmiotach czy otoczeniu. Ta „wiedza” służy im do przewidywania przyszłych zdarzeń i adaptowania zachowania na podstawie zdobytego doświadczenia. Gdy robot Oli wchodzi po schodach lub porusza się po nierównym terenie, jego czujniki w czasie rzeczywistym przesyłają dane do systemu COSA, który natychmiast koryguje balans, postawę i chód. Co ciekawe, system uwzględnia nawet podstawowe „stany emocjonalne”, które mogą wpływać na sposób zachowania maszyn w dłuższym okresie, co czyni je bardziej przewidywalnymi i bezpiecznymi we współpracy z ludźmi.
Czytaj też: Helix 02 posprząta kuchnię lepiej niż niejeden domownik
Same roboty Oli nie są nowością. Wcześniejsze pokazy koncentrowały się na ich imponującej sprawności fizycznej: nawigacji w trudnym terenie, wspinaczce czy utrzymywaniu równowagi na jednej nodze. Umiejętności te były wypracowywane dzięki technice uczenia maszynowego wzmocnionego ruchem, gdzie robot przez liczne próby i błędy doskonali swoje działania.
Czytaj też: Elon Musk stawia wszystko na jedną kartę (i nie są to samochody)
Jednak najnowszy test to zupełnie nowy poziom trudności. Osiemnaście robotów operujących w ograniczonej przestrzeni musi stale wymieniać się informacjami, by nie doprowadzić do zderzeń i utrzymać tempo grupy. Według firmy, to milowy krok w stronę praktycznego wykorzystania humanoidów w fabrykach przyszłości, gdzie całe zespoły maszyn będą mogły być dostarczane w kontenerach i natychmiast wdrażane do pracy przy liniach montażowych bez skomplikowanej konfiguracji.
Czytaj też: Chiny wysyłają robota w kosmos. PM01 ma być pierwszym mechanicznym astronautą
Pokaz LimX Dynamics sugeruje, że technologia może przekraczać próg, po którym skalowalne wdrożenia przestają być czysto teoretycznym pomysłem. Koordynacja wielu jednostek działających jednocześnie to od dawna jedno z głównych wyzwań, blokujących szersze zastosowanie robotów humanoidalnych w przemyśle czy logistyce. Jeśli udało się je pokonać, scenariusz, w którym takie maszyny pracują ramię w ramię w magazynie lub na linii montażowej, staje się bardziej realny.