Prawdopodobnie wielu z nas miało okazję, zobaczyć swoich dziadków, którzy mieli trudność z nauczeniem się obsługi smartfonów. Telefony komórkowe jeszcze, bo to znajome przyciski i jakoś to szło, ale ekran dotykowy i nic dla nich nie znaczące ikonki? Tu się robi problem.
Asystent AI łączy przeszłość z teraźniejszością, aby zdjąć ciężar poznawania wszystkiego od nowa
Co pierwszego przychodzi do głowy kiedy wyobrażacie sobie współczesne urządzenie? Mnie od razu się do wyobraźni wciska ekran dotykowy i pewnie aluminiowe urządzenie, które jest bardziej płaskie niż zdrowy rozsądek pozwala. Musi też niestety być w super minimalistycznym stylu, więc i kolory pozwalają w najlepszym razie na wybór grafitu, żeby stworzyć pomost pomiędzy śnieżną bielą a nocnym niebem.

Boostep i ato podeszli do tematu inaczej. W centralnym punkcie czeka wielki pomarańczowy przycisk, który aż się prosi, żeby go nacisnąć. Wygląda bezpiecznie, trochę jak włącznik na radio sprzed trzech dekad. Z tą myślą designu z tamtych czasów, koresponduje i kształt. Temu asystentowi AI ostre kąty się nawet nie śniły.
Czytaj też: Humanoid w plecaku? Agibot Q1 chce stać się Twoim nowym, osobistym asystentem
Każdy róg jest ostro ścięty, a plecki wypukłe, na prawej ściance widać wielkie pokrętło, które zapewnia pewny chwyt i również jest miło obłe. Przód to zaś pleciona siateczka chroniąca głośnik, która przypomina wzór ulubionego swetra. Trochę brązowego z mieszanymi barwami, jest tak gustownie szalony. Sama obudowa ładnie się dopasowuje kremowym kolorem.

Od razu widać, że jest to jakiś rodzaj elektronicznego urządzenia. Kolory są ciepłe, więc nie wzbudza podejrzliwości oraz nie ma tego przeklętego ekranu dotykowego, który wiecznie świeci oraz zasypuje użytkownika kilkoma powiadomieniami nim ten zdąży w ogóle przejść do głównego ekranu urządzenia, żeby sobie wybrać muzykę lub połączenie do rodziny. W skrócie nie bombarduje bodźcami od pierwszego wejrzenia.
Czytaj też: Rewolucja w mObywatelu — cyfrowe oświadczenie po kolizji i asystent AI zmienią oblicze usług publicznych
Ta część aystenta AI ato, to urządzenie, które jest przewidziane dla osoby starszej, która musi myśleć wyłącznie o używaniu przycisku i pokrętła, resztę wykona przy pomocy mowy. Konfigurację oraz wprowadzenie zmian zostało zaprojektowane z myślą o zaufanych osobach, które za pośrednictwem aplikacji mogą wysyłać wiadomości, ustawiać przypomnienia w kalendarzu, a i oczywiście rozmawiać z osobą po drugiej stronie.




Ten asystent AI ma jednak być czymś więcej, niż narzędziem do informowania o pogodzie. To ma być nowa metoda na samotność, a raczej motywację do tego, żeby nie siedzieć wyłącznie na miejscu. Sztuczna inteligencja miałaby być w pewnym sensie świadoma otoczenia i zagadywać co jakiś czas swojego użytkownika w celu wysłania impulsu do przeprowadzenia rozmowy, kiedy akurat z jakiegoś powodu nie ma od jakiegoś czasu okazji do porozmawiania z kimś innym.
Dostępność i cena
Produkt jest niewysoki, mierzy dokładnie 140 × 120 × 120 mm przy wadze 650 gramów. Projektanci świadomie zrezygnowali z wbudowanej baterii. Zmniejsza to ryzyko awarii, a dodatkowo, można mieć pewność, że będzie zawsze gotowe do użycia, bez obawy, że ukochana osoba zapomniała włączyć asystenta AI do ładowania. ato obsługuje ponad 50 języków, które jest w stanie dosłyszeń do 3 metrów, co brzmi na niewiele.
Czytaj też: Przełom w sterowaniu smart home. Zintegruj ulubionego asystenta AI ze swoim domem
Wysyłka zacznie się dopiero w lutym przyszłego roku, zatem na razie da się jedynie złożyć zamówienie przedpremierowe z rezerwacją w cenie 19 dolarów. W lutym jednak będzie trzeba zapłacił pozostałą kwotę 160 dolarów plus koszty przesyłki. Zakupu dokonuje się na oficjalnej stronie produktu.
Źródło: yankodesign
