Amerykański wahadłowiec Atlantis wystartował w poniedziałek o godzinie 14:01 czasu wschodnioamerykańskiego (w Polsce był już wieczór) z platformy startowej 39A na Przylądku Canaveral na Florydzie. Prom kosmiczny z siedmioosobową załogą leci w kosmos, aby naprawić najsłynniejsze obserwatorium astronomiczne świata - teleskop Hubble'a. W środę Atlantis dotrze do teleskopu. W czasie misji STS-125, która potrwa 11 dni, astronauci (jest ich siedmioro, w tym jedna kobieta) będą pięć razy wychodzić w otwartą przestrzeń, aby wymienić dwa podzespoły, które szwankują, a dwa zupełnie nowe instrumenty mają zwiększyć możliwości teleskopu. Przy okazji wymienione zostaną urządzenia, które się po prostu zestarzały, a mają wpływ na działanie teleskopu. Dla ułatwienia Atlantis przyciągnie Hubble'a do swojej ładowni. 19 maja, gdy naprawy i modernizacja zostaną ukończone Hubble zostanie ponownie umieszczony na orbicie, a Atlantis rozpocznie powrót na Ziemię. Reperacja Hubble'a, który ostatnio miewał poważne awarie, pomoże przedłużyć czas jego efektywnego działania co najmniej do 2014 roku. Po tym czasie jego misja ma zostać zakończona, a sam teleskop prawdopodobnie zostanie sprowadzony z orbity i zniszczony, tak jak niszczone są inne niepotrzebne obiekty. Teleskop Hubble'a został dostarczony na orbitę 24 kwietnia 1990 w czasie misji STS-31. Przez cały ten czas na platformie 39B w Centrum Kosmicznym im. Kennedy'ego czeka w maksymalnej gotowości inny wahadłowiec - Endeavour. Ma on zapewnić możliwość odsieczy w przypadku, gdyby z Atlantisem działo się coś złego. Misja STS-125 to już piąty lot remontowy do teleskopu. Jednocześnie to 126. lot wahadłowca, 30. podróż kosmiczna Atlantisa i druga z pięciu misji wahadłowców zaplanowanych na ten rok. h.k.