
Dlaczego tak trudno było ją dostrzec?
Przez lata uważano, że Atlantyk stanowi wyjątek. W Pacyfiku i Oceanie Indyjskim występują charakterystyczne, rozległe masy wodne wzdłuż równika, które oddzielają wody półkuli północnej od południowej. W Atlantyku podobnej struktury nie udawało się zlokalizować, mimo że cyrkulacja oceaniczna sugerowała jej istnienie. Główny problem, jak wyjaśniają rosyjscy naukowcy z Instytutu Oceanologii im. P.P. Szirszowa, polegał na ekstremalnym podobieństwie.
Poszukiwana Równikowa Woda Atlantycka (AEW) niemal całkowicie zlewała się z sąsiednią Południowoatlantycką Wodą Centralną, tworząc dla instrumentów pomiarowych niemal jednolitą warstwę.
Łatwo było pomylić Równikową Wodę Atlantycką z Południowoatlantycką Wodą Centralną, a aby je rozróżnić, konieczne było posiadanie dość gęstej sieci pionowych profili temperatury i zasolenia, obejmujących cały Ocean Atlantyk – podkreślają autorzy badań
Kluczowe okazało się zebranie wystarczająco dużej ilości precyzyjnych danych z całego obszaru. Bez takiej mapy, pojedyncze pomiary nie dawały pełnego obrazu, utrzymując zagadkę przy życiu. Prawdziwy zwrot w poszukiwaniach nastąpił dzięki międzynarodowemu programowi Argo, który od końca lat 90. systematycznie bada oceany za pomocą tysięcy autonomicznych boi. Te urządzenia, dryfując z prądami i regularnie zanurzając się na głębokość do dwóch kilometrów, stworzyły bezprecedensową bazę danych o temperaturze i zasoleniu wody na niespotykaną dotąd skalę. Analizując te ogromne zbiory informacji, zespół skupił się na tzw. termoklinie, czyli warstwie przejściowej między ciepłą wodą powierzchniową a chłodnymi głębinami. To właśnie tam, w górnych 2000 metrach słupa wody, udało się w końcu wyodrębnić i zmapować nieuchwytną masę. Odkrycie gigantycznej struktury rozciągającej się od Brazylii po Zatokę Gwinejską opisano w Geophysical Research Letters.
Znaczenie odkrycia dla klimatu i naszej wiedzy
Zidentyfikowanie Równikowej Wody Atlantyckiej to coś więcej niż tylko wypełnienie białej plamy na naukowej mapie. Takie masy wodne działają jak gigantyczne magazyny, które przechowują i transportują ciepło, tlen oraz składniki odżywcze przez całe oceany. Ich dokładne poznanie jest kluczowe dla modelowania globalnej cyrkulacji termohalinowej, czyli tzw. „taśmociągu oceanicznego”, który w ogromnym stopniu wpływa na klimat całej planety.
Nowo odkryta masa tworzy naturalną barierę między północną i południową częścią Atlantyku, wpływając na sposób mieszania się wód i przepływu energii.
Czytaj też: Metalowe śnieżynki rodzą się w kilka sekund i robią coś, czego klasyczna krystalografia wolałaby nie widzieć
Systematyczne zbieranie danych przez program Argo udowodniło swoją wartość, ujawniając zjawisko, które czekało na odkrycie dziesiątki lat. To dobry prognostyk na przyszłość, sugerujący, że globalna współpraca w nauce może przynosić rezultaty tam, gdzie pojedyncze ekspedycje zawodziły. Cóż, nie jest prawdą, że znamy kosmos lepiej niż głębiny ziemskich oceanów, ale ich tajemniczość i tak jest godna podziwu. Stopniowo liczba zagadek powinna jednak stawać się coraz mniejsza.