Audi od lat odkładało ten pomysł, nareszcie miał szansę zostać zrealizowanym
Celem tego przedsięwzięcia stała się chęć odzwierciedlenia ducha wyścigów samochodowych w przedmiocie codziennego użytku. Konstrukcja urządzenia odwołuje się bezpośrednio do silników, stąd obecność symbolicznego oznaczenia V12 w nazwie modelu. Zamiast standardowej, tradycyjnej obudowy, stworzono formę charakteryzującą się ostrymi liniami, geometrycznymi załamaniami oraz agresywnym, lecz eleganckim profilem. Każda krawędź ekspresu nawiązuje do aerodynamiki i sylwetki nowoczesnych pojazdów sportowych, co sprawia, że urządzenie wygląda jakby dosłownie zostało wyjęte z kokpitu Audi.

W procesie produkcji wykorzystano materiały wykończeniowe najwyższej jakości, co bezpośrednio nawiązuje do standardów stosowanych w przemyśle motoryzacyjnym klasy premium. Dominują tu szczotkowane aluminium oraz matowa czerń i nie jest to dziełem przypadku, bowiem na czele tej kolaboracji stał Valerio Cometti, inżynier politechniki w Milanie, który nim założył własne studio (nazywające się zresztą V12), pracował między innymi dla firm produkujących ekspresy do kawy. Poza tym pisał prace dotyczące motoryzacji oraz współpracował z Ferrari. Zatem był więcej, niż tylko odpowiednim człowiekiem do projektu z Audi.
Jednym z najważniejszych elementów wizualnych urządzenia są wskaźniki i manometry, które bezpośrednio imitują zegary umieszczane na desce rozdzielczej samochodów sportowych. Liczniki ciśnienia i temperatury zostały zaprojektowane tak, aby przypominać obrotomierze i prędkościomierze, co wprowadza niemal mechaniczny element do procesu przygotowywania kawy. Przełączniki, pokrętła oraz zawory parowe również nawiązują do kontrolerów stosowanych w kokpitach pojazdów wyścigowych. Każdy ruch mechaniczny daje wyraźny, wyczuwalny opór, przypominając obsługę precyzyjnej skrzyni biegów lub zaawansowanego panelu sterowania.

Nawet sama obudowa powstała dopiero po skrupulatnym przeanalizowaniu cech charakterystycznych serii TT. Nie tylko kształtów karoserii oraz języka designu elementów tablicy rozdzielczej, lecz nawet zadbano o odwzorowanie takich szczegółów jak gradienty. Zespół projektantów dołożył starań, żeby przejścia barw wzbudzały poczucie niczym spotkanie znajomego, chociaż w zupełnie odmienionej formie.
Mimo tak wyraźnego nacisku na stylizację motoryzacyjną, wnętrze maszyny skrywa w pełni profesjonalne rozwiązanie technologiczne dostarczone przez Rocket Espresso. Marka ta słynie z tworzenia tradycyjnych, zaawansowanych ekspresów kolbowych przeznaczonych dla najbardziej wymagających użytkowników.

Tym razem aż to czuć, gdyż koszt użycia aluminium to nie tylko ten finansowy w postaci opłaty za surowiec, lecz i funkcjonalny. Ekspres waży aż 25 kilogramów, więc lepiej się dobrze zastanowić, gdzie powinien stanąć, bo w przeciwieństwie do pojazdów Audi, tą maszyną nie da się wrzucić wstecznego.
Wewnątrz obudowy umieszczono wydajny system bojlera, który zapewnia stabilność termiczną oraz odpowiednie ciśnienie niezbędne do prawidłowego parzenia kawy. Połączenie technologii włoskich mistrzów z niemieckim podejściem do wzornictwa pozwoliło na stworzenie urządzenia, które jest równocześnie wysoce funkcjonalne i bezkompromisowe pod względem estetycznym.
Czytaj też: Fellow nawet wagę zamieni w obiekt pożądania. Mistrzowie sprzętu do kawy zachwycają na IFA
Rocket X Audi Espresso V12 Design to limitowana edycja, skierowana do entuzjastów inżynierii, motoryzacji oraz świetnie zaparzonej kawy. Zastosowanie charakterystycznej palety barw nawiązuje do historycznych samochodów wyścigowych Audi. Szarości, czernie oraz kontrastujące akcenty tworzą spójną całość, która będzie doskonale pasowała do nowoczesnej kuchni.
Żródło: designwanted
