Prognoza pogody, zwłaszcza długoterminowa opracowywana przez meteorologów może zacząć mieć więcej związków z rzeczywistością, która potem następuje. A to dzięki pomysłowi zespołu inżynierów z Massachusetts Institute of Technology (MIT), który uznał, że do prowadzenia badań meteorologicznych najlepiej nadają się samoloty-roboty i odpowiednie algorytmy do przeliczania uzyskanych danych oraz do zarządzania paliwem bądź dostępną energią elektryczną. Dzięki temu robot będzie niezależny i sam stanie się mobilnym centrum prognoz. Zespół z Departamentu Aeronautyki i Astronautyki kierowany przez Jonathana Howa uznał, że robot - możliwie jak najlżejszy - najlepiej poradzi sobie ze żmudnym zbieraniem danych. Najlepsze byłyby roboty o wadze mniejszej niż kilogram, które zagwarantowałyby bezpieczeństwo ludziom i zwierzętom w razie niespodziewanych kłopotów. Zdaniem Howa takie urządzenie już niedługo trafią na rynek dzięki postępowi w miniaturyzacji. Roboty takie jak 18-kilogramowy ScanEagle produkcji Boeinga, o zasięgu tysiąca mil, można wyposażyć w zestawy potrzebnych czujników, a następnie wysłać na zwiad meteo. Zdaniem Howa, takie urządzenia mogą sprawić, że prognoza na następne cztery dni zawsze się sprawdzi. Mogłyby z powodzeniem zastąpić używane już do prognozowania naszpikowane aparaturą samoloty załogowe, które wysyłane są na ustaloną wcześniej trasę. Samoloty te poprawiają trafność przewidywań, ale są kosztowne, a lot trudny logistycznie do przygotowania. Roboty mogą więc sporo zmienić. h.k.