W bateriach litowo-jonowych jony litu płyną pomiędzy ujemnie naładowaną anodą i dodatnio naładowaną katodą. Anoda zbudowana jest najczęściej z grafitu, a katoda - z tlenku kobaltu lub fosforanu litu i żelaza. Te części składowe są szkodliwe dla środowiska naturalnego już w fazie produkcji. Nowa technologia opiera się na tym, że wirusy produkują zarówno ujemne, jak i dodatnie nośniki ładunku i mogą spełniać rolę zarówno anody, jak i katody. Genetycznie zmodyfikowane wirusy osadzają się na sieci zbudowanej z nanorurek węglowych, przez którą energia odprowadzana jest na zewnątrz. Wykorzystane w technologii wirusy to bakteriofagi, które atakują bakterie, są więc zupełnie nieszkodliwe dla człowieka. 
 
Najważniejszą zaletą technologii opracowanej przez naukowców z MIT jest jej zdolność do funkcjonowania w temperaturze pokojowej lub niższej. Ponadto produkcja i utylizacja takich baterii będzie o wiele tańsza i bardziej przyjazna dla środowiska. Profesor Belcher twierdzi również, że taka ważąca zaledwie 10 gramów bateria może wystarczyć na 40-godzinną pracę iPoda. 

Prototypową bakterię ładować można na razie zaledwie 100 razy, a więc nieco mniej, niż akumulatory dzisiejszych telefonów komórkowych czy laptopów. Atorzy technologii obiecują jednak, że jeśli chodzi o pojemność, napięcie i liczbę ponownych ładowań, już wkrótce baterie zostaną znacznie udoskonalone. Według nich taka technologia sprawdzi się również w samochodach hybrydowych. Pozostają jeszcze tylko wątpliwości ekologów, zastanawiających się, czy nanorurki węglowe nie okażą się poważniejszym obciążeniem dla środowiska, niż środki chemiczne używane w dzisiejszych bateriach. W przeciwieństwie do dotychczasowych substancji szkodliwych o nanorurkach wiemy jeszcze stosunkowo mało. JSL

 
źródło: web.mit.edu