Nie każdy potrzebuje karbonowej płytki podczas środowego biegu po pracy, ale chyba każdy lubi, kiedy but pomaga utrzymać tempo i nie zamienia szybszego treningu w walkę z własnym obuwiem. Pegasus Plus 2 celują właśnie w ten środek – mają być szybkie, sprężyste i efektowne pod stopą, ale nadal wystarczająco uniwersalne na zwykłe treningi.
Nike włożyło Air Zoom tam, gdzie wcześniej oglądaliśmy go głównie podczas wyścigów
Największa zmiana znajduje się pod przednią częścią stopy. Pegasus Plus 2 dostały widoczny, wyprofilowany moduł Air Zoom. Sam jego wygląd mocno przypomina konstrukcje stosowane w wyścigowych Alphafly, choć Pegasus pozostaje zupełnie innym typem buta. Nie znajdziemy tutaj karbonowej płytki, a cały projekt podporządkowano treningowi, szczególnie biegom tempowym, interwałom i szybszym długim wybieganiom.
Air Zoom współpracuje z podeszwą środkową wykonaną z ZoomX, czyli jednej z najbardziej sprężystych pianek Nike. Producent deklaruje, że nowe połączenie zapewnia co najmniej 18% większy zwrot energii niż w pierwszych Pegasus Plus. Sam moduł Air ma zakrzywiony profil, który ma płynniej prowadzić stopę w stronę wybicia. Wewnątrz znajdują się naprężone włókna pracujące przy każdym kroku niczym niewielkie sprężyny.

But ma zachęcać do szybszego biegu bez agresywnego charakteru typowego dla części modeli startowych. Myślę, że właśnie tutaj producenci znaleźli obecnie bardzo ciekawą niszę. Amatorzy coraz częściej mają kilka par butów, wiedzą, czym różnią się poszczególne pianki i zaczynają oczekiwać od treningówki czegoś więcej niż miękkiej podeszwy.
Pegasus Plus 2 są szybsze, ale Nike nie zrobiło z nich ciasnego supershoesa
Zmiany objęły także kształt buta. Nike wykorzystuje kopyto MR10 2.0 znane z Pegasus 42. Przednia część oraz okolice palców są bardziej przestronne, podczas gdy śródstopie i pięta nadal mają stabilnie utrzymywać stopę. To ważna zmiana, bo szybsze modele Nike przez lata potrafiły być dość wymagające dla osób z szerszą stopą.
Cholewka została przebudowana, pojawiły się także elementy odblaskowe oraz nowa wersja charakterystycznej waflowej podeszwy zewnętrznej z elastycznymi strefami. Według dostępnych danych męski but w rozmiarze 10 US waży około 265 g. Wysokość podeszwy wynosi 38 mm pod piętą i 28 mm pod przodem stopy, więc otrzymujemy klasyczny 10-milimetrowy drop.
Nie jest to więc ekstremalnie odchudzony model stworzony wyłącznie do bicia rekordów. I dobrze. Podczas treningu znacznie bardziej interesowałaby mnie przewidywalność po dziesiątym czy piętnastym kilometrze niż kilka gramów oszczędności, które świetnie wyglądają w tabelce.

Nike porządkuje swoje buty, bo jedna para do wszystkiego przestaje wystarczać
Pegasus Plus 2 dobrze pokazują większą zmianę zachodzącą w całej ofercie Nike. Klasyczny Pegasus pozostaje uniwersalnym modelem do codziennego biegania. Vomero stawia przede wszystkim na dużą amortyzację, Structure na stabilność, a Pegasus Plus ma obsługiwać bardziej dynamiczną stronę treningu. Dalej znajdują się już modele startowe Vaporfly i Alphafly.
Można oczywiście zapytać, czy naprawdę potrzebujemy osobnych butów na spokojny trening, tempo, długie wybieganie i zawody. Dla osoby biegającej dwa razy w tygodniu zapewne nie. Przy regularnym treningu taka specjalizacja zaczyna mieć jednak więcej sensu. Podobnie jak rowerzysta zauważa różnicę między miejskim rowerem a lekką szosą, tak biegacz po pewnym czasie zaczyna wyczuwać, kiedy but pomaga mu złapać rytm, a kiedy zwyczajnie przeszkadza.
Pegasus Plus 2 mają tutaj wyjątkowo wdzięczne zadanie. Powinny dostarczyć część sprężystości i przyjemności kojarzonej z supershoesami, ale pozostać modelem, którego nie szkoda zakładać kilka razy w tygodniu. W testach konstrukcji uczestniczyło ponad 30 zawodników z konkurencji stadionowych i maratońskich, a w projektowaniu brało udział Nike Sport Research Lab.

Wyścigowa technologia przestaje być zarezerwowana na specjalne okazje
Nike Pegasus Plus 2 mają trafić do sprzedaży pod koniec sierpnia 2026 roku. Na rynku amerykańskim cena została określona na 165 dolarów, czyli około 610 zł. Polska cena na razie nie została oficjalnie podana.
I chyba właśnie cena będzie miała tu spore znaczenie. Pegasus Plus 2 wchodzą bowiem w kategorię bardzo szybkich butów treningowych, w której konkurencja zrobiła się wyjątkowo mocna. Nike odpowiada czymś charakterystycznym dla siebie – połączeniem ZoomX i Air Zoom oraz wyraźnym nawiązaniem do technologii znanych z najbardziej zaawansowanych modeli startowych.
Mam wrażenie, że jeszcze ważniejszy jest jednak sam kierunek. Sprzęt biegowy rozwija się dziś podobnie jak elektronika użytkowa. Rozwiązanie debiutuje w najdroższym modelu, przez chwilę wygląda egzotycznie, a kilka sezonów później zaczyna trafiać do produktów używanych na co dzień. Pegasus Plus 2 pokazują, że w bieganiu właśnie jesteśmy w takim momencie.
