Moment, kiedy trzeba odłożyć telefon do ładowania, przychodzi najczęściej w najmniej odpowiednim momencie, kiedy jesteśmy w trakcie jego używania. Dlatego kiedy podłączy się go w końcu do ładowania, bywa że jest bardzo trudno się powstrzymać przed dalszym jego używaniem, pomimo że wiemy przecież, gdy zostanie pozostawiony sam sobie, szybciej będziemy mogli go odłączyć.
Nie będzie już tak często sięgać po smartfona. Wystarczyło połączyć potrzebę z blokadą drogową
Tym bardziej że odłożenie smartfona powinno być w zasadzie świetną okazją na detoks. Można poczytać książkę, puścić pranie albo nawet oswobodzonymi od ciężaru internetu możemy wyjść na spacer bez przejmowania się nieodczytanymi wiadomościami i potencjalnymi telefonami. To wszystko może zostać i się ładować.

Niestety nie zawsze jest to takie łatwe, o czym wiemy my i wiedzą projektanci. Minseo Jung kontemplował nad tą sprawą tak owocnie, że przyniosła mu srebrne wyróżnienie w ramach A’Design Award. Rozwiązania problemu cyfrowego detoksu poszukał w bardzo nieoczywistym miejscu, bo poza wirtualną rzeczywistością. Jednocześnie jego rozwiązanie jest całkowicie bezbolesne i gdy jest potrzeba to odwracalne natychmiast.
Czytaj też: Ładowarka 3 w 1, której nie zechcesz chować w szufladzie
Jego projekt Cone Wireless Charger and Digital Detox, to najzwyczajniej znany nam wszystkim pachołek drogowy. Ten jest jednak specjalny, bowiem jednocześnie blokuje właścicielom smartfona dostęp do jego ekranu, dzięki czemu już tak nie kusi i w tym samym czasie telefon jest w rozsądnym tempie ładowany żeby móc niebawem znów się otworzyć na współpracę z jego użytkownikiem.

Blokada smartfona działa w najprostszy sposób. Telefon jest odkładany na stolik nocny albo kanapę czy jakiekolwiek inne miejsce, a na jego pleckach kładzie się pachołek-ładowarkę. W ten sposób już z daleka sygnalizuje, że można sobie wybić z głowy używanie teraz smartfona i trzeba się zająć czymś innym. Tworzy także fizyczną blokadę, bo najnormalniej w świecie jest go tak trudno używać. Brzmi za prosto? Wystarczy sobie przypomnieć ile razy na coś przeszła ochota, bo trzeba było się trochę “pomęczyć”.
Ładowarka tworzy psychiczne wyzwanie, które jest niewielkie i łatwe do obejścia w drodze do naszego smartfona, lecz najważniejsza w tym wszystkim jest pauza. Odruchowe sięgnięcie do telefonu sprawi że ręka będzie musiała zostać wstrzymana, a to już wystarczy, żeby szybko się przyłączyła kolejna myśl. Ta pyta o potrzebę używania teraz telefonu, może jest jakieś fajniejsze zajęcie albo może to dobra pora na drzemkę?

Tym bardziej, że pomysł Minseoa Junga skrywa uroczy sekret. Podczas ładowania zaczyna ciepłym światełkiem, lekko się żarzyć jedna z warstw pasów. Za dnia nie ma w niej wiele pożytku, lecz w nocy tworzy przyjemną atmosferę półmroku. Idealną żeby sobie włączyć na discmanie muzykę i zrelaksować albo przygotować kakao i posiedzieć sobie trochę w zadumie. W końcu jesień to idealna pora na takie chwile dla siebie.
Minseo Jung jest częścią zespołu młodych projektantów w ramach programu designerskiego Samsunga, więc miejmy nadzieję, że prędzej czy później pojawi się szansa na zrealizowanie tego uroczego projektu.
Źródło: yankodesign
