Benelli Tornado 550 przypomina, że motocykl może wyglądać jak torowa broń, a jednocześnie oferować parametry dopasowane do codziennej jazdy. Ma 56 KM, pełne owiewki, markowe podzespoły i cenę wynoszącą w Polsce 27 990 zł. Mam wrażenie, że właśnie takie maszyny mogą dziś dostarczyć więcej przyjemności niż potężne superbike’i, przy których każdemu odkręceniu manetki towarzyszy szybka analiza stanu konta, prawa jazdy i własnego instynktu samozachowawczego.
Włoski projekt, który nie wygląda budżetowo
Benelli ma za sobą ponad sto lat historii, choć jej współczesna działalność opiera się na połączeniu włoskiego projektowania z chińskim zapleczem przemysłowym. Marka należy do grupy Qianjiang, a za stylistykę nowych modeli odpowiada działające w Pesaro Centro Stile Benelli. W praktyce pozwala to projektantom zachować charakter włoskiej szkoły, podczas gdy skala produkcji pomaga utrzymać ceny na znacznie rozsądniejszym poziomie.
W Tornado 550 ten układ widać szczególnie wyraźnie. Przód motocykla przecinają światła do jazdy dziennej inspirowane kłami lwa, owiewki mają warstwową i dość agresywną formę, a niewielki tył wizualnie odciąża całą sylwetkę. Najwięcej uwagi przyciąga biała wersja z jaskrawożółtymi felgami. Wygląda trochę tak, jakby ktoś pomylił cennik motocykla klasy średniej z katalogiem znacznie droższych maszyn.

Design jest ważny, bo w tym segmencie motocykle często bywają stylistycznie zachowawcze. Producenci zakładają, że początkujący kierowca i tak kupuje przede wszystkim silnik, dwa koła i spokój wynikający ze znanego logo. Benelli najwyraźniej uznało, że także rozsądny motocykl może wywoływać lekkie zamieszanie pod kawiarnią.
56 KM, które da się wykorzystać
Pod owiewkami pracuje chłodzony cieczą, dwucylindrowy silnik rzędowy o pojemności 554 cm³. Wał korbowy z wykorbieniem 270 stopni ma nadać jednostce bardziej wyrazistą reakcję i ciekawsze brzmienie niż w klasycznych twinach o spokojniejszym charakterze. Silnik rozwija 56 KM przy 8250 obr./min oraz 54 Nm przy 5500 obr./min. Napęd trafia na tylne koło przez sześciobiegową skrzynię i łańcuch. Dostępna jest również wersja ograniczona do 48 KM, przystosowana do prawa jazdy kategorii A2.

Dla kogoś przyzwyczajonego do katalogów pełnych trzycyfrowych wartości 56 KM może wyglądać skromnie. Na krętej drodze taki wynik pozwala jednak częściej korzystać z całego zakresu obrotów, zamiast poruszać się przez większość czasu na ułamku możliwości motocykla. Prędkość maksymalna wynosi około 175 km/h, więc Tornado nie ma żadnego problemu z jazdą autostradową. Znacznie ważniejsze wydaje się jednak to, że jego osiągi można poznawać stopniowo, bez ciągłego poczucia, że manetka gazu jest urządzeniem wymagającym specjalnego zezwolenia.
Podzespoły z półki, której trudno się spodziewać
Przy cenie poniżej 28 tysięcy zł łatwo byłoby zaakceptować kilka technicznych oszczędności. Benelli postąpiło odważniej. Z przodu zastosowano odwrócony widelec Marzocchi o średnicy 41 mm z regulacją napięcia wstępnego oraz tłumienia. Z tyłu pracuje centralny amortyzator z możliwością dostosowania ustawień.

Hamowanie powierzono układowi Brembo. Z przodu znalazły się dwie tarcze o średnicy 320 mm i radialnie montowane czterotłoczkowe zaciski, a z tyłu pojedyncza tarcza 260 mm. Całość współpracuje z ABS-em. Motocykl otrzymał też opony Pirelli Angel GT, które lepiej pasują do jego drogowego charakteru niż ekstremalnie sportowe ogumienie wymagające odpowiedniej temperatury i regularnych wizyt na torze.
Wyposażenie elektroniczne obejmuje kontrolę trakcji, tryby jazdy Tour i Sport, system monitorowania ciśnienia w oponach oraz 5-calowy wyświetlacz TFT. Dostępne są Bluetooth, Wi-Fi i możliwość połączenia ze smartfonem, a w kokpicie umieszczono złącza USB-A i USB-C. Brakuje zaawansowanego układu IMU, dlatego ABS nie uwzględnia kąta złożenia motocykla. Przy tej cenie trudno jednak traktować to jako poważny zarzut.
Sportowa sylwetka nie oznacza kary
Tornado 550 waży 198 kg, a kanapa znajduje się na wysokości 800 mm. Kierownica została ustawiona wyżej niż w bezkompromisowych maszynach torowych, dzięki czemu pozycja nie zmusza kierowcy do składania się nad zbiornikiem podczas każdej podróży po mieście. To nadal sportowy motocykl, ale taki, którym można dojechać do pracy, wybrać się na weekendową trasę i wrócić bez potrzeby umawiania rehabilitacji nadgarstków.

Zbiornik mieści 16,5 litra paliwa, a deklarowane zużycie wynosi 4 l/100 km. W idealnych warunkach oznaczałoby to ponad 400 km zasięgu, choć dynamiczna jazda oczywiście skróci ten wynik. Nadal pozostaje wystarczający zapas, by Tornado nie ograniczało się do krótkich wypadów pomiędzy stacją benzynową a ulubioną drogą z kilkoma zakrętami.
Cena może być jego najmocniejszym argumentem
Polska cena Benelli Tornado 550 zaczyna się od 27 990 zł. Za tę kwotę otrzymujemy motocykl o charakterystycznej stylistyce, rozsądnych osiągach, regulowanym zawieszeniu, hamulcach Brembo i bogatym wyposażeniu elektronicznym. Na papierze wygląda to wyjątkowo konkurencyjnie.

Pozostaje kwestia zaufania do marki, dostępności serwisu oraz późniejszej wartości odsprzedaży. Japońscy producenci przez dekady budowali przewagę właśnie w tych obszarach i efektowne felgi nie wystarczą, by ją natychmiast zlikwidować. Benelli musi przekonywać jakością wykonania, trwałością i obsługą po zakupie.
Tornado 550 daje jednak kierowcy coś, czego coraz częściej brakuje w świecie motocykli – atrakcyjną maszynę, której możliwości nie są całkowicie oderwane od zwykłych dróg. Wygląda dojrzale, ma wystarczająco dużo mocy i pozostawia w portfelu środki na kask, odzież oraz paliwo.
