W świecie motoryzacji producenci prześcigają się w stosowaniu materiałów, które kojarzą się z inżynierią lotniczą lub wyścigami Formuły 1. Włókno węglowe, tytan, stopy magnezu i podobne, lekkie materiały już nikogo nie dziwią. Istnieją jednak projekty, które zamiast chirurgicznej i wręcz surowej technologii, wybierają ścieżkę łączącą pozornie sprzeczne ze sobą kategorie.
Sztuka na kołach. Jak Bugatti zamieniło najszybszy kabriolet świata w porcelonowe arcydzieło
Takie jak motoryzacja z bardzo tradycyjnym rzemiosłem, rzadko przecinającym drogę samochodów, a już w ogóle z takim potworem, jaki tutaj kryje się pod maską. Przykładem tego, co się może wydarzyć, gdy się jednak przetną drogi tych dwóch światów, jest unikatowy model Bugatti Mistral Blanc Eternel, samochód, który został ozdobiony elementami z prawdziwej, szlachetnej porcelany.

Pomysł, by wyposażyć maszynę rozwijającą prędkości przekraczające 400 km/h w materiał kojarzony z delikatną zastawą stołową, na pierwszy rzut oka mógł wydawać się co najmniej szalony. Jednak jak podkreślali przedstawiciele producenta samochodów, taka decyzja w pełni wpisywała się w filozofię założyciela marki. Ettore Bugatti przez całe życie eksperymentował z nietypowymi surowcami i formami estetycznymi, udowadniając, że samochód nie musi być wyłącznie sprawnym narzędziem transportu, ale może stanowić formę sztuki.
Samochód natychmiast przyciąga uwagę. Nie tylko jego biel jest imponująca, lecz i linie akcentujące obłe kształty sportowego pojazdu, który jednocześnie wygląda futurystycznie oraz jakby wciąż spoczywał na kartach szkiców renesansowego projektanta.

Uzyskanie tego efektu wymagało od projektantów Bugatti wiele cierpliwości. Cała droga zaczęła się oczywiście w programie komputerowym. To w nim zaprojektowano trójwymiarowy szablon, który miał w przyszłości stać się namacalnym dziełem motoryzacyjnego kunsztu. Brano pod uwagę także naturę porcelany, wszystkim zależało na tym, aby jej specyficzną formę odbijania światła zamrozić w kształtach karoserii, które dzięki światłu byłby jeszcze hojniej zaakcentowane.

Po komputerze przyszła pora na wyjście do rzeczywistości, a tutaj już trzeba było wykorzystać specjalną, elastyczną taśmę, którą ręcznie naklejano na nadwozie Mistrala W16. Pasma taśmy były precyzyjnie rozciągane pod odpowiednim kątem. Krok po kroku przelewano cyfrową wizję do realnego świata, uważając, aby każdy element był we właściwym miejscu – nie istniało miejsce na pomyłkę. Dopiero po tym etapie lakiernicy przystąpili do wielowarstwowego nanoszenia lakieru.

Kluczowym elementem projektu było wkomponowanie dwunastu elementów z berlińskiej porcelany w strukturę pojazdu. Rzemieślnicy z KPM spędzili wiele tygodni na projektowaniu i optymalizacji dedykowanych form gipsowych. Gotowe detale musiały przejść rygorystyczne testy bezpieczeństwa i odporności na przeciążenia, aby upewnić się, że nie pękną podczas ekstremalnej jazdy ani w razie ewentualnej kolizji.
Czytaj też: Legenda Le Mans dostała ABS, 800 KM i bardzo współczesne dodatki. Wygląda to ciekawie
Na zewnątrz porcelanę odnajdziemy w istotnych punktach jak emblemat EB czy wlewy do zbiorników. Niespodziankę ukryto także pod maską, gdzie niektóre elementy pokrywy silnika, również doczekały się specjalnego traktowania. Elementy te idealnie stapiają się z błyszczącym lakierem, dając złudzenie, że całe auto zostało powleczone kruchą, szklistą powłoką.

Prawdziwym sercem tej kolaboracji jest jednak wnętrze kabiny, bowiem to tutaj trzeba było pracować z jeszcze większą precyzją. Porcelanę zastosowano w miejscach funkcyjnych, najczęściej dotykanych przez kierowcę jak dźwignia zmiany biegów, podłokietnik, przyciski szyb oraz osłony głośników. Z reguły niewiele się myśli podczas interakcji z nimi, zaś rzemieślnicy potrzebowali wkalkulować w cały proces fakt kurczenia się porcelany o nawet 17 procent podczas procesu jej wypalania.
Inżynieria pod powierzchnią dzieła sztuki
Pod tą niezwykle kunsztowną, artystyczną powłoką, Blanc Eternel pozostaje potężnym pokazem inżynieryjnego geniuszu. Model W16 Mistral to ostatni drogowy samochód w historii marki napędzany legendarnym, 8 litrowym silnikiem W16 z czterema turbosprężarkami. W tej ostatecznej specyfikacji jednostka generuje oszałamiającą moc niemalże 1600 koni mechanicznych, co oznacza, że setkę osiąga w trochę ponad 2 sekundy, a potem może pędzić nawet 439 km/h, dosłownie zmieniając się w białą smugę.

Jednakże na tę przyjemność prawie nikt nie będzie mógł sobie pozwolić, bowiem Bugatti Blanc Eternel to maszyna zbudowana na specjalne zamówienie konkretnego, wymagającego klienta i trzeba przyznać, że dlatego silnika to szczęście w nieszczęściu, że jego historię zamyka zamówienie na tak wyrafinowany model kolekcjonerski, który zamyka pewien rozdział historii motoryzacji.
