Macierzyństwo to nie przelewki. To żonglowanie czasoprzestrzenią między karmieniem piersią a zmianą pieluszki (do tego wypadałoby zachować pozory higieny osobistej). Jest jak praca na pełen etat, a właściwie… dwa i pół etatu - wynika z amerykańskich badań, na które powołuje się Independent.co.uk

W badaniu wzięło udział 2000 matek dzieci od 5 do 12 roku życia. Jak się okazało statystyczna matka rozpoczyna dzień o 6:23 i wykonuje matczyne obowiązki do 20:31. Daje to 14-godzinny dzień pracy przez siedem dni w tygodniu, czyli 98 godzin tygodniowo poświęconych wyłącznie na rodzicielskie obowiązki.

Prawie połowa ankietowanych kobiet uznała, że ich życie to niekończąca się lista rzeczy do zrobienia. Statystycznie owa codzienna lista obowiązków (obejmuje takie zadania jak karmienie piersią, przygotowanie posiłków czy pilnowanie ważnych terminów) zawiera średnio 26 pozycji! Jak poradzić sobie z tyloma zadaniami? Okazuje się, że lista "magicznych" narzędzi jest zróżnicowana - większość matek wskazywała na zbawienny wpływ kofeiny, pomoc w postaci zabawek, krótkie drzemki, Netflix i wilgotne chusteczki.

A ile czasu w tym napiętym terminarzu udaje się zaoszczędzić statystycznej matce dla samej siebie? Badania pokazują, że godzinę i siedem minut dziennie. 

Źródło: independent.co.uk