Skąd się wziął Całun Turyński? Analizy DNA ujawniają jego zaskakująco odległe źródło

Badania DNA jednego z najsłynniejszych artefaktów chrześcijaństwa ponownie zapoczątkowały debatę nad jego pochodzeniem. Całun Turyński, czyli płótno, które miało okrywać ciało Jezusa po ukrzyżowaniu, od dekad jest przedmiotem sporów naukowych. Najnowsza analiza genetyczna przynosi jednak zaskakujący wątek w kontekście pochodzenia tego materiału.
Skąd się wziął Całun Turyński? Analizy DNA ujawniają jego zaskakująco odległe źródło

Całun Turyński, czyli jeden z najważniejszych artefaktów chrześcijaństwa

Badacze przeanalizowali próbki biologiczne zgromadzone na włóknach płótna, korzystając z fragmentów pobranych jeszcze w latach 70. XX wieku. Wyniki wskazują na niezwykle złożoną mieszankę DNA – zarówno ludzkiego, jak i zwierzęcego oraz roślinnego. Szczególnie zaskakujące okazało się to, że znaczna część ludzkiego materiału genetycznego wykazuje pochodzenie związane z subkontynentem indyjskim. W niektórych analizach udział ten sięga nawet około 40 procent.

Czytaj też: Jak często archeolodzy się mylą i dlaczego to normalne?

To odkrycie doprowadziło do hipotezy, w myśl której tkanina mogła zostać wyprodukowana w Indiach lub przynajmniej miała z nimi kontakt na którymś etapie swojej historii. Naukowcy sugerują, iż len użyty do jej wytworzenia mógł pochodzić z rejonu Doliny Indusu albo zostać sprowadzony do Europy za pośrednictwem starożytnych szlaków handlowych.

Jednocześnie analiza ujawniła ślady DNA z wielu innych regionów świata, w tym z Bliskiego Wschodu i obszaru Morza Śródziemnego. Członkowie zespołu badawczego odkryli także mikroorganizmy typowe dla środowisk takich jak okolice Morza Martwego, co może sugerować, że płótno faktycznie przebywało na tych terenach. W praktyce oznacza to, że Całun był przez wieki świadkiem kontaktu z wieloma osobami i środowiskami, co znacząco utrudnia ustalenie jego pierwotnego pochodzenia.

Zanieczyszczone próbki czy kluczowy dowód pochodzenia?

Co więcej, na tkaninie znajdowało się DNA zwierząt: od domowych po dzikie gatunki. Oczywiście badacze zidentyfikowali także liczne ślady roślin. Naukowcy podkreślają, że taka różnorodność wskazuje raczej na długą historię ekspozycji i dotyku niż na jedno konkretne miejsce powstania.

Nowe wyniki nie kończą jednak sporu, a wręcz go zaostrzają. Część badaczy pozostaje sceptyczna wobec interpretacji wskazującej na indyjskie pochodzenie. Podkreślają oni, że obecność DNA z różnych regionów może być efektem późniejszych zanieczyszczeń, wynikających z wielowiekowego przechowywania, badań i kontaktu z pielgrzymami oraz naukowcami.

Czytaj też: Resztki popiołu ujawniły o mieszkańcach Pompejów więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać

Dodatkowo wcześniejsze datowanie radiowęglowe z 1988 roku sugerowało, że Całun powstał w średniowieczu, między XIII a XIV wiekiem, co podważa jego bezpośredni związek z czasami Jezusa. Choć wyniki te również były krytykowane i wielokrotnie podważane, pozostają jednym z najważniejszych punktów odniesienia w debacie. W efekcie najnowsze badania nie przynoszą jednoznacznej odpowiedzi, a raczej pokazują, jak niezwykle skomplikowana jest historia tego artefaktu. Całun Turyński jawi się dziś nie tylko jako relikwia religijna, lecz również jako swoiste archiwum biologiczne – zapis kontaktów między różnymi kulturami, ludźmi i środowiskami na przestrzeni setek lat.

Źródło: Vatican News, New York Post

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.