Do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) przybił japoński moduł towarowy. Dzięki temu eksperymentowi japońska agencja kosmiczna JAXA dołączy do grona dostawców zaopatrzenia dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Już w 2010 roku amerykańskie wahadłowce przechodzą na emeryturę, a USA wciąż nie ukończyły programu nowych rakiet, które mają przejąć transport ludzi i towarów na orbitę. Amerykańska astronautka Nicole Scott, która na orbitę przyleciała kilka dni temu na pokładzie wahadłowca Discovery, była na Ziemi szkolona specjalnie do tego zadania. Japoński transportowiec nie jest lekki, na pokładzie ma 4,5 tony wyposażenia oraz zapasów, a sam też trochę waży - w sumie do przyciągnięcia był ciężar 18 ton. Plan był taki: transportowiec leci na orbitę i „parkuje” pod Międzynarodową Stacją Kosmiczną. Na tyle blisko, aby pozostać w zasięgu zrobotyzowanego ramienia-dźwigu. Wtedy Nicole Scott łapie chwytakiem parkujący 9 metrów od stacji moduł i przyciąga go do niej. Dzięki temu Japończycy oszczędzili nieco na systemie automatycznego dokowania. Rosyjskie i europejskie transportowce bezzałogowo potrafią cumować do stacji całkowicie automatycznie przy pomocy naszpikowanych żyroskopami systemów pozycjonowania. JAXA będzie wysyłać taki transport raz do roku. h.k.