powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Ceramiczna koperta i koronka. Louis Vuitton wraca do szalonego pomysłu z lat 80.

Gdybym zobaczyła Louis Vuitton Monterey bez żadnego kontekstu, raczej nie obstawiałabym projektu z 1988 roku. Okrągła ceramiczna koperta bez klasycznych uszu, koronka umieszczona na godzinie 12 i niemal graficzna tarcza nadal wyglądają zaskakująco świeżo.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·3 minuty·
Ceramiczna koperta i koronka. Louis Vuitton wraca do szalonego pomysłu z lat 80.

fot. Louis Vuitton

Chcesz czytać więcej treści jak „Ceramiczna koperta i koronka. Louis Vuitton wraca do szalonego pomysłu z lat 80."?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Monterey ponownie trafia do regularnej kolekcji w dwóch ceramicznych wersjach. Pierwsza łączy czarną kopertę z białą tarczą oraz czerwonymi i niebieskimi detalami. Druga jest intensywnie zielona, z żółtymi wskazówkami i niebieskim sekundnikiem. Obie zachowują średnicę 37 mm znaną z oryginalnego LV II.

Cena wynosi 23 100 euro, czyli około 100 800 zł. Sporo, nawet jak na zegarek Louis Vuitton. Tym razem marka ma jednak za sobą kawał naprawdę ciekawej historii.

Pierwszy zegarek Louis Vuitton wymyśliła architektka

Zegarkowe początki Louis Vuitton wyglądają zupełnie inaczej niż typowa opowieść o manufakturze, która od pokoleń produkuje mechanizmy w alpejskiej dolinie. W 1988 roku marka zwróciła się do włoskiej architektki i projektantki Gae Aulenti, znanej między innymi z przebudowy paryskiego dworca Gare d’Orsay w Musée d’Orsay.

Za produkcję odpowiadało natomiast IWC.

Powstały dwa modele. LV I był 40-milimetrowym zegarkiem w złocie, wyposażonym między innymi we wskazanie czasu światowego, faz księżyca, datę oraz alarm. LV II miał 37 mm i ceramiczną kopertę oferowaną w czerni oraz zieleni.

fot. Louis Vuitton

Warto zatrzymać się właśnie przy ceramice. Dzisiaj ceramiczny zegarek nikogo specjalnie nie dziwi. W latach 80. materiał był w zegarmistrzostwie czymś znacznie mniej oczywistym. IWC należało do pionierów jego wykorzystania i właśnie dostęp do tej technologii pomógł stworzyć LV II.

Efekt był osobliwy nawet jak na końcówkę lat 80. Gładka obudowa przypominała kamyk, koronka trafiła na godzinę 12, a klasyczne uszy mocujące pasek po prostu zniknęły.

Zegarek nadal wygląda trochę jak kieszonkowy przeniesiony na nadgarstek

Gae Aulenti stworzyła konstrukcję, która wizualnie bardziej przypomina współczesny koncept niż klasyczny zegarek sprzed niemal 40 lat. Pasek przechodzi pod kopertą przez specjalne mocowanie umieszczone z tyłu. Dzięki temu patrząc z góry widzimy praktycznie idealnie okrągłą formę.

Koronka na godzinie 12 dodatkowo wzmacnia skojarzenia z zegarkami kieszonkowymi. W nowych Monterey otrzymała stalowe wykończenie z fakturą Clous de Paris, dzięki której łatwiej ją chwycić.

Louis Vuitton zachował również charakterystyczne podwójne podziałki przypominające tory kolejowe oraz smukłe wskazówki. Czarna wersja z białą tarczą jest bardziej bezpośrednim ukłonem w stronę wzornictwa sprzed dekad. Zielona wygląda odważniej i chyba właśnie ona lepiej pokazuje, jak nietypowy był pierwotny pomysł.

Mam wrażenie, że 37 mm bardzo pomaga temu projektowi. Przy 42 czy 44 mm gładka ceramiczna koperta mogłaby wyglądać ciężko. Tutaj proporcje pozostają niemal biżuteryjne, choć sam zegarek ma 12,1 mm grubości.

Kwarc z 1988 roku ustąpił miejsca własnemu automatowi

Największa zmiana znajduje się w środku. Oryginalne LV II korzystały z mechanizmów kwarcowych dostarczanych przez IWC i miały między innymi funkcję alarmu. Nowy Monterey rezygnuje z komplikacji i pokazuje wyłącznie godziny, minuty oraz sekundy.

Napęd zapewnia automatyczny kaliber LFT MA01.02 przygotowany przez La Fabrique du Temps Louis Vuitton. Mechanizm pracuje z częstotliwością 28 800 wahnięć na godzinę i zapewnia 45 godzin rezerwy chodu. Składa się ze 174 elementów i ma rotor wykonany z różowego złota próby 750.

Tego ostatniego właściciel jednak sobie nie poogląda. Louis Vuitton zastosował pełny stalowy dekiel.

fot. Louis Vuitton

Trochę przewrotny wybór, biorąc pod uwagę, ile pracy włożono w wykończenie mechanizmu. Pasuje jednak do całej koncepcji Monterey. Gładka forma koperty jest ważniejsza od możliwości oglądania wirującego rotora przy każdej zmianie zegarka.

Wodoszczelność wynosi 30 metrów, więc przy cenie przekraczającej 100 tysięcy zł trudno uznać ją za szczególnie imponującą. Monterey należy jednak do tej grupy zegarków, które raczej nie będą kupowane z myślą o pływaniu.

Louis Vuitton odkryło, że własne archiwum stało się modne

Powrót Monterey zaczął się już wcześniej. W 2025 roku Louis Vuitton pokazało limitowaną do 188 sztuk wersję w żółtym złocie z emaliowaną tarczą Grand Feu. Miała 39 mm i kosztowała 57 tysięcy dolarów.

Ceramiczne modele są znacznie bliższe dawnemu LV II. Co ważne, nie są limitowane i wchodzą do stałej oferty marki.

Trudno też pominąć fakt, że oryginalne Monterey w ostatnich latach ponownie zainteresowały kolekcjonerów. Zegarki pojawiały się na nadgarstkach osób ze świata mody i muzyki, a ceny vintage zaczęły gwałtownie rosnąć. Projekt, który przez lata pozostawał ciekawostką z historii Louis Vuitton, nagle idealnie wpisał się w modę na nietypowe zegarki z lat 80. i 90.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Ceramiczna koperta i koronka. Louis Vuitton wraca do szalonego pomysłu z lat 80."?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX