ĆWICZENIE 4.
ŻYCZLIWOŚĆ: OTWÓRZ SERCE

Życzliwość jest najważniejszym składnikiem charyzmy – dzięki niej ludzie cię lubią, ufają ci i są gotowi ci pomagać w trudnych sytuacjach. Niestety, ciepło wobec innych, i także - wobec siebie, nie jest wcale takim prostym i łatwo dostępnym uczuciem – wymaga od nas sporej dawki empatii oraz dobrych intencji, nawet w najtrudniejszych relacjach.

Za autorką książki „Mit charyzmy” proponuję proces docierania do uczucia życzliwości składający się z trzech kroków – od najmniej do najbardziej osobistego.

 

KROK PIERWSZY: WDZIĘCZNOŚĆ I DOCENIANIE

Przeciwieństwem wdzięczności jest uraza, poczucie niedostatku czy depresja – a żadne z tych uczuć nie ma nic wspólnego z charyzmą. Wdzięczność stanowi antidotum na te uczucia, ponieważ wywodzi się z myślenia o tym, co już posiadasz, zarówno w sferze materialnej, jak i cennych więzi z ludźmi. Wdzięczność prowadzi do charyzmy, ponieważ sprowadza się do teraźniejszości i wprost odwołuje się do zaufania wobec siebie. Kiedy odczuwasz wdzięczność, zmienia się twoja mowa ciała – łagodnieją rysy twarzy, całe ciało się odpręża, emanujesz ciepłem i pewnością siebie, która przyciąga ludzi. Jednym ze skutecznych narzędzi wzbudzania wdzięczności jest spojrzenie na pozytywne aspekty swojego życia z boku. Nie chodzi tu o głęboką analizę, ale o proste, lecz znaczące sprawy w życiu, które zasługują na naszą wdzięczność.

Spójrz na siebie oczami osoby z zewnątrz. Ta technika wymaga spędzenia trochę czasu przy stole najlepiej z kartką i długopisem.

Zacznij od opisu swojego życia, tak jakby mógł je widzieć zewnętrzny obserwator, skup się na wszystkich pozytywnych aspektach, które jesteś w stanie odnaleźć.
Napisz o swojej pracy – co robisz, z kim pracujesz.
→ Opisz swoje osobiste związki, napisz, co dobrego mogą o tobie powiedzieć rodzina i przyjaciele.
→ Przypomnij sobie też miłe wydarzenie z dzisiejszego dnia i zadania, jakie zrealizowałeś.
Poświęć chwilę i napisz krótką historię o sobie z perspektywy obserwatora.


KROK DRUGI: DOBRE INTENCJE I WSPÓŁCZUCIE

Kolejnym krokiem do wyzwolenia w sobie życzliwości są dobre intencje, czyli nastawienie na wspólne dobro w relacjach, transparentność i uczciwość. To stan, kiedy dobrze życzymy innym. Dobre intencje obecne w codziennych kontaktach sprawiają, że nasza mowa niewerbalna wyraża ciepło i troskę. Co więcej, sprawiają one, że w krwiobiegu pojawia się więcej oksytocyny i serotoniny – związków chemicznych, które poprawiają nasze samopoczucie. Dodatkowo, kiedy naszym celem w relacjach staje się przekazanie dobrych intencji, opada napięcie i zmniejsza się potrzeba bycia wygranym w danej relacji.

Współczucie natomiast jest pochodną empatii. Bycie empatycznym w kontaktach z innymi pomaga zrozumieć ich sposób myślenia, intencje i postępowanie. A zrozumienie czyjegoś punktu widzenia sprawia, że reagujemy mniej emocjonalnie, stajemy się mniej konfliktowi i bardziej skłonni do szukania wspólnych rozwiązań. Dzięki empatycznemu podejściu do ludzi jesteśmy w stanie poczuć ich emocje i dać im adekwatne wsparcie, a to sprawia, że stajemy się lepszymi kumplami, przyjaciółmi czy partnerami.