Mam słabość do takich maszyn. Nie dlatego, że udają zabytki, lecz dlatego, że pokazują, iż niewielki motocykl wciąż może mieć charakter. Nie trzeba do tego 100 KM, ogromnego ekranu, radarów ani elektroniki pilnującej każdego ruchu prawej dłoni.
Jawa przypomniała sobie, że detal potrafi sprzedać motocykl
All Stars 42 FJ bazuje na znanej już Jawie 42 FJ, więc rewolucji technicznej tutaj nie znajdziemy. Producent skupił się przede wszystkim na wyglądzie. Motywem przewodnim zostały pięcioramienne gwiazdy, pojawiające się w detalach sześciu oferowanych wersji.
Do wyboru są między innymi Nebula Blue, Aurora Green, Red Silver, matowa czerń z czerwonymi lub czarnymi dodatkami oraz zdecydowanie najbardziej efektowna odmiana Chrome. Szczotkowane aluminium i metaliczne powierzchnie szczególnie dobrze pasują do prostych, klasycznych proporcji motocykla.

Okrągła lampa, długi bak, płaska kanapa, dwa tylne amortyzatory i podwójny wydech tworzą sylwetkę, która mogłaby bez większego wysiłku udawać znacznie droższy sprzęt. Jednocześnie projektanci nie przesadzili z kopiowaniem przeszłości. Cyfrowy zestaw wskaźników i oświetlenie LED przypominają, że mamy 2026 rok.
Retro w motocyklach lubię właśnie w takim wydaniu. Inspiracja jest widoczna od pierwszego spojrzenia, ale właściciel nie musi przy okazji dobrowolnie przyjmować wszystkich niedogodności motocykla sprzed pół wieku.
334 cm3 brzmi skromnie, ale tutaj ma to sens
Pod bakiem pracuje jednocylindrowy, chłodzony cieczą silnik DOHC o pojemności 334 cm3. Rozwija 29,17 KM i 29,62 Nm momentu obrotowego, współpracując z sześciobiegową skrzynią oraz sprzęgłem typu slip-and-assist. Liczby nie zapowiadają pojedynku na światłach z superbike’em i dobrze. Jawa została pomyślana jako lekki w odbiorze motocykl do miasta, codziennych dojazdów i spokojniejszych wypadów poza nie.

Choć z tą lekkością trzeba uważać, bo 42 FJ waży 184 kg. To nadal rozsądna wartość, lecz żadna motocyklowa piórkowa kategoria. Pomaga natomiast kanapa położona na wysokości 797 mm. Prześwit wynosi 175 mm, zbiornik mieści 12 litrów paliwa, a konstrukcję oparto na stalowej ramie kołyskowej. Z przodu pracuje klasyczny widelec teleskopowy o średnicy 41 mm, z tyłu dwa amortyzatory z pięciostopniową regulacją napięcia wstępnego.
Hamulce też nie wyglądają na pozycję dopisaną na końcu arkusza Excela. Z przodu zastosowano tarczę 320 mm, z tyłu 240 mm, a układ współpracuje z dwukanałowym ABS-em. To szczególnie ważne w motocyklu, który może zainteresować mniej doświadczonych kierowców.
Cena Jawy All Stars 42 FJ jest niemal podejrzanie niska
W Indiach podstawowe wersje All Stars 42 FJ zaczynają się od 201 942 rupii, czyli około 7950 zł. Najdroższa odmiana Chrome kosztuje 215 942 rupii, czyli około 8500 zł. Oczywiście są to ceny z rynku indyjskiego i ewentualna sprzedaż w Europie oznaczałaby zupełnie inne podatki, koszty homologacji oraz marże. Mimo wszystko skala robi wrażenie.

Dla porównania zwykła Jawa 42 FJ była oferowana we Francji za 4990 euro, czyli około 21 600 zł. To dobrze pokazuje, jak niewiele wspólnego ma bezpośrednie przeliczenie indyjskiego cennika z tym, ile podobna maszyna może ostatecznie kosztować na europejskim rynku.
Mimo tego właśnie cena pozostaje jednym z najbardziej interesujących elementów tego motocykla. Europejski rynek klasycznych maszyn coraz częściej przesuwa się w stronę premium. Jawa przypomina natomiast, że retro może być po prostu sympatycznym motocyklem do jazdy, zamiast kosztownym dodatkiem do skórzanej kurtki.
Jawa ma ciekawszą historię, niż sugeruje jej obecny adres
W Polsce nazwa Jawa nadal potrafi uruchomić całkiem sporo wspomnień. Marka powstała w Czechosłowacji i przez dekady była mocno związana z europejską motoryzacją, choć jej współczesny rozdział wygląda inaczej. Za obecnymi motocyklami Jawa stoi Classic Legends związane z indyjską Mahindrą. Marka została ponownie wprowadzona na rynek indyjski w 2018 roku, a później portfolio zaczęło szybko rosnąć.

Można oczywiście dyskutować, ile dawnej Jawy zostało we współczesnej Jawie. Dla mnie ważniejsze jest coś innego – jej projektanci zrozumieli, że historia marki powinna pomagać stworzyć atrakcyjny motocykl, zamiast być jedynym argumentem za jego zakupem.
All Stars 42 FJ nie imponuje osiągami i raczej nie trafi na plakaty do pokojów nastolatków. Ma jednak bardzo dobre proporcje, rozsądne wyposażenie i cenę, która na rynku indyjskim wygląda wręcz absurdalnie atrakcyjnie. Chciałabym zobaczyć więcej takich motocykli także w Europie. Prostych, ładnych i dostępnych dla ludzi, którzy chcą zacząć jeździć albo po prostu nie widzą powodu, żeby każdy weekendowy wypad wymagał maszyny kosztującej tyle, co niewielki samochód.
