Obie firmy zawarły strategiczne porozumienie, które obejmie przyszłe motocykle średniej i dużej pojemności. Włosi mają uczestniczyć w tworzeniu układów hamulcowych od wczesnych etapów badań i projektowania. Zaciski, pompy oraz elektronika będą więc dopasowywane do konkretnych konstrukcji, ich masy, osiągów i przeznaczenia.
Mam wrażenie, że właśnie takie decyzje pokazują najlepiej, jak bardzo zmieniło się CFMoto. Marka przez lata była oceniana przede wszystkim przez pryzmat ceny. Teraz coraz wyraźniej chce być oceniana przez pryzmat tego, jak jej motocykle jeżdżą.
Włoskie logo na zacisku już nie wystarcza
W motocyklowej specyfikacji łatwo zrobić dobre pierwsze wrażenie. Wystarczy wpisać rozpoznawalnego producenta hamulców, zawieszenie z regulacją i kilka elektronicznych systemów, a tabela zaczyna wyglądać, jakby właśnie wróciła z toru wyścigowego. Później przychodzi jazda i okazuje się, że markowe komponenty nie zawsze tworzą równie markową całość.
CFMoto i Brembo chcą uniknąć takiego składania motocykla z atrakcyjnych nazw. Współpraca ma rozpocząć się na etapie badań i rozwoju, dzięki czemu układ hamulcowy będzie powstawał razem z motocyklem. Innych ustawień potrzebuje ciężki turystyk z kuframi, innych lekki naked, a jeszcze innych sportowa maszyna, która ma zachować precyzję podczas wielokrotnego hamowania z dużej prędkości.
Dla kierowcy oznacza to potencjalnie lepszą modulację, bardziej przewidywalną reakcję klamki i spójniejsze zachowanie całej konstrukcji. Nie są to parametry, którymi łatwo pochwalić się na ogromnym banerze. Czuje się je za to przy każdym hamowaniu, zwłaszcza wtedy, gdy sytuacja na drodze zaczyna rozwijać się szybciej, niż planowaliśmy.
CFMoto chce wyjść z roli motocyklowej okazji
Chińska marka zbudowała popularność dzięki motocyklom oferującym dużo wyposażenia za relatywnie rozsądne pieniądze. To nadal ważna część jej charakteru, jednak sama cena nie wystarczy, aby zdobyć klientów szukających maszyn o pojemnościach zbliżonych do litra. W tej klasie kupuje się również prowadzenie, wyczucie podzespołów, reputację oraz przekonanie, że motocykl pozostanie przekonujący po kilku sezonach.

Partnerstwo z Brembo jest więc elementem większej zmiany. CFMoto rozwija coraz mocniejsze modele, działa w Moto2 i Moto3, a prototyp V4 SR-RR pokazał ambicje sięgające ponad 200 KM. Producent nie wygląda już jak cierpliwy uczeń podpatrujący japońskie i europejskie marki.
Trudno mi się temu dziwić. Rynek motocykli klasy średniej stał się wyjątkowo gęsty. Sama efektowna stylistyka i kolorowy ekran przestały wystarczać, ponieważ podobny zestaw oferuje dziś niemal każdy. Wygrywać mogą detale odczuwalne podczas jazdy. Hamulce należą do tych, których nie da się zagadać folderem reklamowym.
Wyścigi mają tutaj praktyczne znaczenie
CFMoto i Brembo znają się już z wyścigów Grand Prix. Chińska marka startuje w Moto2 i Moto3, a włoski producent dostarcza układy hamulcowe dla maszyn rywalizujących w MotoGP oraz niższych klasach. Teraz część tego doświadczenia ma trafiać do motocykli drogowych.
Oczywiście nie oznacza to, że przyszły turystyk CFMoto otrzyma hamulce zdjęte prosto z maszyny wyścigowej. Takie hasło dobrze wyglądałoby na premierowej scenie, ale miałoby niewiele wspólnego z codziennym użytkowaniem. Znacznie cenniejsza może być wiedza dotycząca temperatury pracy, wytrzymałości, dozowania siły czy integracji hamulców z elektroniką.
Porozumienie obejmuje także rozwój technologii, programy wyścigowe, budowanie marki i szkolenie specjalistów. Widać więc, że nie chodzi o jedną serię motocykli ani o przyklejenie włoskiego znaczka do gotowego projektu. Obie firmy mówią o długoterminowej współpracy.
Europa dostarcza technologię, Chiny tempo
Europejska firma wnosi dekady doświadczenia i nazwę, która natychmiast podnosi wiarygodność produktu. Chiński producent wnosi skalę, szybkie tempo rozwoju i gotowość do zajmowania kolejnych segmentów.

Jeszcze niedawno marki z Chin próbowały przekonywać, że dorównują konkurencji. Teraz kupują dostęp do wiedzy, zatrudniają europejskich projektantów, współpracują z uznanymi dostawcami i konsekwentnie skracają dystans. Czasem robią to szybciej, niż tradycyjni producenci są gotowi przyznać.
Brembo również ma w tym konkretny interes. CFMoto rośnie, wchodzi w coraz droższe klasy i może potrzebować zaawansowanych układów hamulcowych w dużej liczbie modeli. Włoska firma zyskuje więc partnera, który może stać się jednym z ważniejszych graczy globalnego rynku.
Podpisanie umowy jest łatwiejsze niż stworzenie motocykla, który zachwyca spójnością. Brembo nie naprawi przeciętnej geometrii, nadmiernej masy ani niedopracowanej reakcji na gaz. Może jednak sprawić, że kolejny ważny element układanki zostanie zaprojektowany z większą uwagą.
