Chiny zaostrzają normy dla aut elektrycznych. Nowe przepisy będą wyjątkowo bezwględne

Chiński rynek, będący największym na świecie w odniesieniu do pojazdów elektrycznych, właśnie został postawiony przed poważnym wyzwaniem. Centralne władze opublikowały rozbudowany pakiet nowych przepisów, które mogą zmienić nie tylko lokalne zasady gry, ale także wpłynąć na globalne standardy. To nie jest kolejna drobna poprawka, ale raczej gruntowna przebudowa zasad, które mają obowiązywać przez najbliższą dekadę. W sercu tych zmian leży fundamentalne podejście do bezpieczeństwa.
...

Obowiązkowy standard bezpieczeństwa akumulatorów

Kluczowa zmiana dotyczy zaktualizowanej krajowej normy GB 38031-2025. Po raz pierwszy w historii formalnie i obowiązkowo wymaga się, aby akumulatory trakcyjne w pojazdach elektrycznych nie zapalały się ani nie eksplodowały. Brzmi to jak oczywisty wymóg, lecz wcześniej były to jedynie wytyczne, a nie prawnie wiążące przepisy. Nowe prawo wejdzie w życie 1 lipca 2026 roku dla wszystkich nowo homologowanych modeli. Producenci z już zatwierdzonymi samochodami mają nieco więcej czasu, bo muszą dostosować się do 1 lipca 2027 roku.

Czytaj też: Ruszyła produkcja akumulatorów przyszłości. Chiny chwalą się nawet 2-krotnie wyższym zasięgiem

Obowiązkowe standardy będą wymagać od producentów samochodów poprawy konstrukcji baterii i zarządzania termicznego, co doprowadzi do bezpieczniejszych pojazdów nowej energii – stwierdził Liu Hongsheng z Państwowej Administracji Regulacji Rynku.

W praktyce zmusi to firmy do realnych inwestycji. Będą musiały opracować lub wdrożyć lepsze systemy zarządzania temperaturą, skuteczniejsze metody chłodzenia oraz bardziej odporne materiały na obudowy ogniw. Nie chodzi o kosmetyczne aktualizacje oprogramowania, a pracochłonne i kosztowne modyfikacje na poziomie fizycznej konstrukcji pakietu baterii.

Pierwsza na świecie obowiązkowa norma zużycia energii

Równolegle, Chiny wprowadzają pierwszą na świecie obowiązkową normę krajową dotyczącą zużycia energii dla czysto elektrycznych samochodów osobowych. Zacznie ona obowiązywać już 1 stycznia 2026 roku. Dla pojazdów o masie własnej około dwóch ton maksymalne zużycie prądu zostało ustalone na poziomie 15,1 kWh na 100 kilometrów. To zaostrzenie o około 11 procent w stosunku do poprzednich, nieobowiązkowych zaleceń. Skutki będą odczuwalne dla użytkowników. Teoretycznie, przy tej samej pojemności baterii, samochody będą mogły przejechać nieco dłuższy dystans. Co istotniejsze, spełnienie tego limitu jest warunkiem koniecznym, aby dany model mógł ubiegać się o zwolnienie z podatku od zakupu w latach 2026 i 2027.

Wspomniany pakiet 294 norm krajowych można podzielić na trzy główne obszary. Pierwszy dotyczy efektywności energetycznej i emisji, obejmując 113 norm dla kluczowych, często energochłonnych gałęzi przemysłu jak produkcja stali czy cementu. Ma to przyspieszyć proces wymiany przestarzałych technologii. Drugi filar skupia się na jakości i bezpieczeństwie produktów konsumenckich. W jego ramach przyjęto 115 norm dotyczących nie tylko samochodów, ale także sprzętu AGD, mebli czy elektroniki użytkowej. To tutaj znajdują się nowe, twarde reguły dla baterii.

Czytaj też: Chiński maglev rozpędza się do 700 km/h w dwie sekundy. Ten pociąg ustanowił rekord świata

Trzeci obszar to gospodarka o obiegu zamkniętym. 66 nowych norm ma usprawnić procesy zbierania, demontażu i przetwarzania odpadów, szczególnie zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego oraz samych baterii. To strategiczny ruch, który ma pomóc zmniejszyć zależność od importu surowców i uporządkować rosnący problem elektrośmieci. Wpływ na branżę będzie znaczący. Koszty produkcji prawdopodobnie wzrosną, co może odbić się na cenach końcowych. Z drugiej strony, firmy które pierwsze opanują nowe technologie i spełnią rygorystyczne normy, zyskają dużą przewagę nie tylko na rynku chińskim.