Trzeba jednak pamiętać, by zmiany wprowadzać po kolei, bo każda z nich wywołuje... szkodliwy stres. Duża zmiana przyzwyczajeń związanych z jedzeniem to aż 35 punktów w polskiej wersji skali stresu Holmesa i Rahe, duża zmiana nawyków związanych z odpoczynkiem to 39 punktów, a zmiana stylu życia – 38 punktów (najwięcej, 97 punktów, powoduje śmierć dziecka). Stopniowo warto jednak w zmiany inwestować. Chyba że jak Robert Louis Stevenson uważamy, że lepiej roztrwonić zdrowie jak utracjusz, niż przemarnować jak skąpiec.

Jak działa stres?

Problemy w pracy czy miłości uniemożliwiają spokojny sen, stres przed egzaminem czy rozmową o pracę zaciska gardło, wywołuje nadmierne pocenie i wysusza usta. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, co w takich sytuacjach dzieje się z naszymi hormonami czy komórkami układu odpornościowego. A działanie tych substancji zaburzone stresem przyczynia się do powstawania poważnych problemów, na przykład choroby niedokrwiennej serca i nowotworów.

W reakcji stresowej biorą udział dwa systemy: współczulny układ nerwowy i system podwzgórze-przysadka-nadnercza, zwany osią HPA. Współczulny układ nerwowy jest odpowiedzialny za tzw. reakcję walki lub ucieczki – pobudza nadnercza do wydzielania adrenaliny i noradrenaliny. Te hormony przyspieszają tętno i oddech, rozszerzają oskrzela. Wiele osób szybko doświadcza, że pobudzenie stresorem współczulnego układu nerwowego zatrzymuje procesy trawienne – można to odczuć jako ucisk w żołądku, niestrawność, biegunkę, zgagę. Oś HPA aktywuje się po minutach lub godzinach. W mózgu podwzgórze pobudza przysadkę, wydzielając kortykoliberynę. Pod wpływem tego hormonu przysadka wydziela kolejny hormon – kortykotropinę, która dociera do kory nadnerczy i pobudza ją do wydzielenia glukokortykoidów (między innymi kortyzolu). Kortyzol zwiększa stężenie glukozy we krwi i przyspiesza rozkład kwasów tłuszczowych, a także zmniejsza wrażliwość zmysłów.

Krótkotrwały stres może działać korzystnie – zmniejszenie wrażliwości zmysłów i poprawa samopoczucia wywołana wzrostem stężenia endorfiny i enkefaliny zmniejszają ból, co pozwala ofiarom wypadku wydostać się z płonącego samochodu, nawet jeśli mają połamane kości. Dzięki temu mechanizmowi w ćwierćfinale Ligi Mistrzów zawodnik Arsenalu Londyn Cesc Fabregas strzelił gola Barcelonie... złamaną nogą, a zawodnik MMA Krzysztof Soszyński zwyciężył Chorwata Gorana Reljicia, choć walczył złamaną ręką.