ILE POŻYJE NASZ KLIENT?

Sprawdzanie wieku biologicznego może wydawać się tylko niegroźną zabawą lub nowoczesną metodą profilaktyczną, póki nie udostępniamy nikomu wyników swoich badań. Na takie dane mają jednak apetyt różne firmy – przede wszystkim zajmujące się ubezpieczeniami.

Od dawna próbują one różnych metod oszacowania, ile życia maja przed sobą ich klienci. Przy obliczaniu składek ubezpieczeniowych pod uwagę brane są czynniki takie jak płeć, wiek, dokumentacja medyczna, wyniki badań lekarskich itd. Być może w przyszłości wszystko to zastąpi jeden prosty test. Jedna z pierwszych prób na tym polu podjęła amerykańska firma GWG Life. Specjalizuje się ona w odkupywaniu ubezpieczeń na życie od starszych osób. GWG Life z góry płaci swym klientom określoną sumę, a w zamian za to dostaje prawa do wypłaty z ich polis po śmierci. Przy takim modelu biznesowym kluczowa sprawa jest ocenienie, ile dana osoba ma życia przed sobą. Aby to zrobić, firma zaczęła prosić swych klientów o dostarczenie próbki śliny. Badając zawarte w niej komórki ubezpieczyciel chce oceniać wiek biologiczny za pomocą technologii opracowanej przez prof. Horvatha i na tej podstawie obliczać wypłaty. – Myślimy, że to wkrótce znajdzie szerokie zastosowanie w branży ubezpieczeniowej – mówi Jon Sabes, szef GWG Life.

Etycy ostrzegają, że to prosta droga do nowej formy dyskryminacji. Osoby z niekorzystnymi wynikami będą musiały płacić więcej za polisę czy leczenie, a sam proces ubezpieczenia zaczyna nieprzyjemnie przypominać robienie zakładów o to, kiedy człowiek umrze. Co gorsza, technologia wybrana przez GWG Life nie została jeszcze gruntownie sprawdzona. – Bardzo wątpię, czy na podstawie takiego badania można określić, ile życia zostało człowiekowi – komentuje John Greally, genetyk z Albert Einstein College of Medicine. Dlatego wszelkie metody badania wieku biologicznego należy wciąż traktować raczej jak motywacje do dbania o siebie niż jak precyzyjna naukowa przepowiednie.

 

MŁODOŚĆ WE KRWI?

W latach 50. XX wieku amerykańscy biolodzy Frank Pope, Wanda Lundsdorf i Clive McCay przeprowadzili kilka doświadczeń, w których łączyli układy krążenia dwóch myszy, starej i młodej. Starszy z gryzoni zyskiwał na przymusowym braterstwie krwi: poprawiało się jego zdrowie i żył dłużej. U młodszego zmiany zachodziły w dokładnie przeciwnym kierunku. W roku 2005 Thomas Rando ze Stanford University udowodnił, że przetoczenie „młodej” krwi aktywuje komórki macierzyste w starym organizmie. Pod wpływem takiego zabiegu zaczynały się one dzielić i mogły naprawić uszkodzone narządy. W końcu Amy Wagers z Harvardu odkryła, że eliksirem młodości jest białko GDF11. Krew młodych zwierząt zawiera go dużo, ale z wiekiem poziom tej substancji spada.

Nic dziwnego, że trwają próby wykorzystania tych odkryć w terapii ludzi. Prowadzą je zarówno naukowcy na uniwersytetach, jak i założyciele startupów takich jak Alkahest czy Ambrosia. Podstawowym stosowanym przez nich zabiegiem jest przetaczanie pobranego od młodych osób osocza – płynnej części krwi, pozbawionej komórek. Nie jest to jednak procedura stuprocentowo bezpieczna. U części pacjentów występują niebezpieczne powikłania, możliwe jest też przeniesienie w ten sposób groźnych wirusów. I wciąż nie wiadomo, czy i na ile przetaczanie „młodego” osocza krwi jest skuteczne w hamowaniu starzenia – naukowcy do tej pory nie opublikowali wyników.

 

DLA GŁODNYCH WIEDZY

Firmy zajmujące się badaniem wieku biologicznego – www.glycanage.com, www.young.ai, www.aging.ai, www.rynkl.com

Amerykańskie instytucje zajmujące się naukowymi badaniami nad procesami starzenia – www.nia.nih.gov, www.agingsociety.org, www.geron.org

Gdzie można zbadać wiek biologiczny za pomocą skanera? – www.wiekbiologiczny.pl, www.pomiarwiekubiologicznego.pl