Performance Upgrade 2.0 dla silników Performance Line CX i CX-R nie wymaga wymiany napędu ani wizyty w serwisie. To darmowa aktualizacja over-the-air, udostępniana od 4 maja przez aplikację eBike Flow. Po niej użytkownicy będą mogli podnieść moment obrotowy nawet do 120 Nm, czyli wyraźnie powyżej standardowych 85 Nm, a poziom wsparcia w wybranych trybach może sięgnąć 600% przy prędkościach poniżej 15 km/h. Powyżej tego progu system wraca do niższych limitów wsparcia zależnie od trybu, więc nie chodzi o zrobienie z roweru elektrycznego małego motocykla, tylko o mocniejszą pomoc w miejscach, gdzie naprawdę brakuje nóg, rytmu albo trakcji.
Extended Boost, napięcie napędu i małe sztuczki dla trudnych sekcji
Performance Upgrade 2.0 przynosi regulowany Extended Boost. To funkcja pomocna wtedy, gdy trzeba przetoczyć rower przez korzeń, kamień, stopień albo inny techniczny element, a pełny obrót korbą nie zawsze jest możliwy. Bosch pozwoli teraz regulować długość takiego „dociągnięcia” w aplikacji Flow dla poszczególnych trybów jazdy.

Do tego dochodzi Digital Drivetrain Tensioner, czyli funkcja wstępnie napinająca napęd, gdy system wykryje opóźnienie między silnikiem a tylnym kołem. Ma to dawać bardziej bezpośrednią reakcję i ograniczać luz w napędzie podczas mocnego przyspieszania. Funkcja będzie dostępna w trybach eMTB i Race. To detal, który może zainteresować przede wszystkim bardziej agresywnie jeżdżących użytkowników, bo w technicznym terenie różnicę robią ułamki sekundy między ruchem nogi, reakcją silnika i odpowiedzią tylnego koła.
Czytaj też:Rower elektryczny bez kupowania nowego roweru? Chętnie bym przetestowała, gdyby nie cena
E-bike dostaje też trochę grywalizacji
To co w aktualizacji podoba mi się najbardziej, to fakt, że Bosch dorzuca również Trick Check, funkcję rejestrowania wheelie, manuali, skoków i stoppie. System ma mierzyć m.in. czas trwania, wysokość, dystans i kąt, a ostatni trik pokazywać na wyświetlaczu przez osiem sekund. Można oczywiście potraktować to jako zabawkę, bo trochę nią jest. Ale jeśli ktoś uczy się manuala, próbuje poprawić skoki albo zwyczajnie lubi mieć dane z jazdy, taka funkcja trafia dokładnie w kulturę współczesnego sportu: wszystko można zmierzyć, porównać, obejrzeć po powrocie i potraktować jak małą grę.

Moim zdaniem e-bike przestaje być tylko rowerem z silnikiem. Staje się platformą, która zbiera dane, zmienia zachowanie po aktualizacji i dokłada nowe funkcje bez wymiany części. Dla jednych to świetne, dla innych kolejny krok w stronę świata, w którym nawet jazda po lesie zaczyna przypominać pracę z aplikacją. Sens leży chyba w proporcji. Jeśli dane pomagają jeździć lepiej i bezpieczniej, trudno się obrażać. Jeśli zaczynają zastępować czystą frajdę z jazdy, rower robi się za bardzo komputerem na kołach.
Nowa szybka ładowarka może być bardziej praktyczna niż rekord momentu
Bosch pokazał też nową szybką ładowarkę 12A o mocy 500 W, kompatybilną wstecznie z modelami od 2022 roku. Ma ważyć około 2 funtów, czyli nieco poniżej kilograma, korzystać z inteligentnego zarządzania temperaturą i ładować baterię PowerTube 800 do 50% w godzinę. Dostępność zapowiedziano na koniec 2026 roku.
Szybsze ładowanie rozwiązuje bardzo realny problem e-bike’ów: czas. Jeśli można doładować duży akumulator do połowy podczas pracy, obiadu albo przerwy na dłuższej trasie, rower elektryczny staje się mniej zależny od nocnego planowania. W świecie samochodów elektrycznych szybkie ładowanie od dawna zmienia sposób korzystania z auta. W rowerach dzieje się podobna rzecz, tylko w mniejszej skali: im łatwiej doładować baterię w przerwie, tym częściej e-bike nadaje się nie tylko na zaplanowaną wycieczkę, ale też na spontaniczny dłuższy przejazd.
Czytaj też:Rowerzysta czuje ulgę po wyprzedzeniu przez auto. Badanie pokazuje, dlaczego to może być zdradliwe
Aktualizacja zamiast nowego roweru

Dla użytkownika to dobry sygnał. W rowerach, podobnie jak w autach i telefonach, rośnie znaczenie software’u, ale razem z tym pojawia mi się pytanie, czy aktualizacje będą służyć wydłużeniu życia sprzętu, czy tylko zamykaniu funkcji za kolejnymi zakupami? Bosch tym ruchem pokazuje bardziej przyjazną wersję przyszłości: masz rower, który już kupiłeś, i dostajesz lepsze działanie bez wymiany całej maszyny.
