Niemiecka firma pokazała Compact Phono, przedwzmacniacz gramofonowy o wymiarach zaledwie 8 x 11,5 x 2,6 cm. Można go schować praktycznie obok każdego gramofonu, a przy tym producent umieścił w środku rozwiązania przeznaczone zarówno dla wkładek MM, jak i bardziej wymagających MC. Tym bardziej zwraca uwagę cena. Urządzenie kosztuje w Europie 490 euro, czyli około 2130 zł. W przypadku marki, której flagowy gramofon Statement V2 kosztuje około 275 tysięcy dolarów, próg wejścia wygląda wręcz nietypowo przystępnie.
Małe pudełko, które rozwiązuje duży problem gramofonu
Przedwzmacniacz gramofonowy należy do tych elementów zestawu audio, o których początkujący użytkownik potrafi dowiedzieć się dopiero po zakupie gramofonu. Sygnał wychodzący z wkładki jest bardzo słaby i wymaga odpowiedniego wzmocnienia oraz korekcji RIAA, zanim trafi do wzmacniacza. Część współczesnych gramofonów i wzmacniaczy robi to we własnym zakresie, ale przy poważniejszych zestawach szybko pojawia się osobne phono stage.

Clearaudio nie poszło w stronę urządzenia z ekranem, aplikacją, menu i kilkunastoma ustawieniami. Na obudowie znajdziemy wejścia i wyjścia RCA, zacisk uziemienia oraz możliwość przełączenia pomiędzy wkładkami MM i MC. W praktyce oznacza to, że niewielkie urządzenie może zostać w zestawie także wtedy, gdy właściciel po pewnym czasie wymieni wkładkę na bardziej zaawansowaną.
W trybie MM wzmocnienie wynosi 40 dB, a impedancja wejściowa 47 kΩ przy pojemności 100 pF. Po przejściu na MC gain rośnie do 60 dB, a obciążenie wynosi 100 Ω przy 100 pF. Clearaudio deklaruje również 29 dB zapasu przeciążeniowego w trybie MC. To już parametry pokazujące, że miniaturowa obudowa nie powstała wyłącznie po to, żeby urządzenie dobrze wyglądało na zdjęciach produktu.
W środku dzieje się dużo
Sygnał jest wzmacniany w dwóch etapach. Pierwszy odpowiada za zasadniczą część wzmocnienia i ma pozwalać na zachowanie wysokiego stosunku sygnału do szumu, drugi zajmuje się między innymi filtrowaniem. Całość oparto na aktywnej topologii sprzężenia zwrotnego i niskoszumowych wzmacniaczach operacyjnych. Płytka PCB ma cztery warstwy z oddzielonymi płaszczyznami masy i zasilania. Zasilanie pracuje przy ±18 V i korzysta z dwóch liniowych regulatorów napięcia.

Do tego dochodzą dwa filtry. Subsoniczny działa przy 16 Hz i ma ograniczać bardzo niskie częstotliwości powstające między innymi przez pofalowane płyty czy drgania mechaniczne. Filtr ultradźwiękowy przy 70 kHz ma z kolei tłumić rezonanse wkładki znajdujące się daleko poza pasmem słyszalnym.
Dokładność korekcji RIAA wynosi ±0,5 dB w zakresie od 20 Hz do 50 kHz, separacja kanałów przekracza 80 dB przy 1 kHz, a deklarowane zniekształcenia pozostają poniżej 0,0065%. Pobór energii podczas pracy to zaledwie 0,7 W.
Clearaudio upraszcza coś, co audiofile potrafią skomplikować
Ciekawie wypada również porównanie z Nano Phono V2, czyli jednym z wcześniejszych małych przedwzmacniaczy firmy. Tam Clearaudio oferowało 34 dB wzmocnienia dla MM i 54 dB dla MC, a wybór ustawień wymagał korzystania z niewielkich przełączników i zworek znajdujących się od spodu obudowy. Nano pobierało podczas pracy 2,3 W. Compact Phono podnosi więc gain do 40 i 60 dB, upraszcza zmianę trybu oraz wyraźnie ogranicza zużycie energii.

Mam wrażenie, że właśnie ten kierunek jest dla rynku hi-fi szczególnie interesujący. Gramofon sam w sobie wymaga przecież trochę cierpliwości. Trzeba ustawić ramię, zadbać o wkładkę, oczyścić płytę i co kilkanaście minut wstać z kanapy. Dorzucanie do tego kolejnego urządzenia wymagającego nurkowania pod obudowę ze śrubokrętem trudno uznać za szczególnie kuszące.
Clearaudio zostawia część bardziej zaawansowanych regulacji za drzwiami, ale w zamian daje bardzo prostą obsługę dwóch najpopularniejszych typów wkładek. Dla osób lubiących dobierać impedancję MC co do oma zapewne będzie to zbyt ograniczone. Dla znacznie większej grupy użytkowników prostota może okazać się zaletą.
2 130 zł nadal nie jest tanio, ale w świecie Clearaudio skala wygląda inaczej
Compact Phono kosztuje 490 euro, czyli około 2 130 zł, i będzie dostępny w czarnej oraz srebrnej wersji. Na rynku bez problemu znajdziemy tańsze przedwzmacniacze MM/MC. Cambridge Audio Duo kosztuje wyraźnie mniej, więc Clearaudio nie zamierza walczyć wyłącznie rachunkiem ekonomicznym.

Trudno jednak pominąć kontekst marki. Clearaudio buduje sprzęt, przy którym ceny liczone w kilku czy kilkunastu tysiącach euro nie wywołują szczególnego zdziwienia. Compact Phono wygląda więc jak próba przeniesienia części tej filozofii konstrukcyjnej do urządzenia, które może pojawić się także w znacznie bardziej zwyczajnym systemie.
Dobry system audio nie musi coraz bardziej rozrastać się po salonie. Czasem ciekawszym osiągnięciem inżynierów okazuje się zmieszczenie potrzebnej elektroniki w obudowie, którą po ustawieniu gramofonu można niemal przestać zauważać.
