Po co te wszystkie warsztaty i szkolenia? Popracuję nad sobą, będę świetna, doskonała. Bo dopóki się doskonała nie stanę, do niczego się nie nadaję. Dopóki nie uznam, że jestem perfekcyjna, schowam się za perfekcyjnym wizerunkiem. Nie mówię, co naprawdę myślę, bo może ktoś uzna, że to głupie. Nie powiem, co czuję, bo pewnie mnie wyśmieją. Tyle czasu i energii zużywam na zastanawianie się, jak na mnie zareagują inni ludzie, że słowa nie mogę z siebie wycisnąć. Staram się tak bardzo, tyle próbuję się nauczyć, tyle zrobić, i ciągle czuję, jakbym była pusta.

Perfekcjonizm może być zbroją, w którą się zakuwamy, żeby się schować przed światem. Chroni przed zranieniami i wstydem, ale równocześnie odgradza od prawdy i spontaniczności. „Nigdy nie słyszałam, aby ktokolwiek zawdzięczał swoją radość, sukces czy życie całym sercem własnej perfekcji” – pisze w książce „Z wielką odwagą” Brené Brown.

Jak się uwolnić od tej ciężkiej zbroi? Brown po latach badań doszła do takiego wniosku: „Musimy przebyć długą drogę od »Co sobie ludzie pomyślą?« do »Jestem wystarczający«. Podróż ta zaczyna się od przeciwstawiania się wstydowi, od odczuwania współczucia wobec samego siebie i wzięcia odpowiedzialności za własną historię”. Czas ruszyć w drogę.

Zobacz, o czym piszemy w najnowszym numerze! Przejdź do SPISU TREŚCI