Urodziłem się 11 lutego 1921 roku, czyli mam dziś 87 lat. Jestem Kresowiakiem z Wołynia; tam też spędziłem młodość. Rodzice mieszkali w Nalibokach, w Puszczy Nalibockiej, a później, aż do wojny – w Wołożynie, około czterdziestu kilometrów od sowieckiej granicy. Mój ojciec, pełniąc różne stanowiska, był tam urzędnikiem samorządowym. Do jego obowiązków należało m.in. organizowanie służb socjalnych – czegoś na kształt współczesnego ZUS-u. Tylko że wtedy to dobrze funkcjonowało. W 1938 roku zdałem maturę we Lwowie. Od razu trzeba było zgłosić się do wojska. Byłem w podchorążówce w Lidzie koło Wilna. W 1939 roku służyłem w ochronie sztabu XIX dywizji. Niemcy rozwalili nas pod Piotrkowem Trybunalskim. Potem cały pułk kawałkami wycofywał się w kierunku Warszawy i na Brześć Litewski. Kiedy już prawie byliśmy w Brześciu, z drugiej strony wkroczyli Rosjanie.

STAROBIELSK