Zagadkowe losy łysych psów w cywilizacji Wari
Badacze działali na terenie stanowiska Castillo de Huarmey w północnym Peru. To ogromny kompleks administracyjny i grobowy związany z imperium Wari, które rozwijało się między 600 a 1050 rokiem, na długo przed pojawieniem się Inków. Stanowisko archeologiczne położone około 300 kilometrów na północ od Limy od lat uznawane jest za jedno z najważniejszych miejsc badań nad tą kulturą. W 2012 roku odkryto tam nienaruszony grobowiec przeznaczony dla wysoko postawionych kobiet wraz z tysiącami artefaktów, a kolejne sezony wykopalisk odsłoniły warsztaty rzemieślników, ceremonialne pochówki i ślady rozbudowanej administracji imperium. Tym razem uwagę badaczy przyciągnęły jednak szczątki zwierząt.
Naukowcy odnaleźli 341 fragmentów kości należących co najmniej do 19 psów. Wśród nich były zarówno szczątki dorosłych osobników, jak i szczeniąt. Część zwierząt została pochowana celowo, inne prawdopodobnie trafiły na stanowisko jako odpady bądź padlina. Najbardziej niezwykłe okazały się trzy osobniki, które wykazywały cechy charakterystyczne dla współczesnego nagiego psa peruwiańskiego.
Kluczową wskazówką były zęby. Weronika Tomczyk zauważyła, że część szczątków nie posiadała pierwszych przedtrzonowców, a brak ten nie wynikał z urazu ani wieku zwierząt. Zęby po prostu nigdy nie wyrosły. Badacze powiązali ten fakt z mutacją genu FOXI3, odpowiedzialnego jednocześnie za brak sierści i redukcję liczby zębów u współczesnych osobników. To właśnie ta cecha pozwoliła naukowcom stwierdzić, że mają do czynienia z najstarszym znanym fizycznym dowodem istnienia tej rasy w kulturze Wari.
Polacy na drodze do rozwikłania zagadki
Jednym z najbardziej spektakularnych odkryć była naturalnie zmumifikowana psia czaszka, na której zachowały się fragmenty skóry oraz uszy. Zwierzę zostało pokryte cynobrem, czyli czerwonym pigmentem często używanym w dawnym Peru podczas ceremonii pogrzebowych. Archeolodzy odnaleźli także niemal kompletny szkielet samca zakopanego w płytkim grobie. Początkowo sądzili nawet, iż może to być stosunkowo współczesny pochówek związany z rabunkami stanowiska w XX wieku, jednak analizy wykazały, że szczątki mają ponad 1200 lat.
Badania pokazały coś jeszcze: psy odgrywały w społeczeństwie Wari znacznie bardziej złożoną rolę, niż dotąd przypuszczaliśmy. Nie były jedynie zwierzętami użytkowymi. Niektóre pochówki wskazują na znaczenie rytualne i symboliczne. Szczenię znaleziono obok elitarnego rzemieślnika, podczas gdy inne szczątki znajdowały się przy osobie uznawanej za strażnika grobowca. Jeden z psów został pochowany razem z nastolatkiem w części pałacowej kompleksu. Według badaczy może to oznaczać, iż zwierzęta postrzegano jako przewodników dusz lub towarzyszy w życiu pozagrobowym.
Czytaj też:Monumentalna nekropolia odebrała mi mowę. Ten gigantyczny kompleks jest starszy od egipskich piramid
Aby lepiej zrozumieć życie zwierząt, naukowcy przeprowadzili analizy izotopowe kości i zębów. Dzięki nim udało się odtworzyć dietę oraz częściowo środowisko, w którym żyły psy. Stało się jasne, że większość z nich spożywała kukurydzę, a więc podstawę diety mieszkańców prekolumbijskich Andów. Co szczególnie interesujące, szczenięta uznane za psy pozbawione sierści miały dietę bardziej zbliżoną do diety dzieci niż innych zwierząt. Zdaniem badaczy może to sugerować specjalne traktowanie i możliwą kontrolowaną hodowlę tych psów.
Naukowcy podkreślają, że relacje ludzi i psów w imperium Wari były bardzo różnorodne. Niektóre zwierzęta mogły być otaczane opieką i szacunkiem, inne traktowano bardziej użytkowo. Ślady nacięć na kościach wskazują jednak, że psy raczej nie były powszechnie spożywane jako źródło pożywienia. Wiele z nich funkcjonowało prawdopodobnie jako strażnicy, towarzysze codziennego życia albo uczestnicy ceremonii religijnych.
Źródło: Eureka Alert, Journal of Anthropological Archaeology
