Dziś subkultury w Polsce może nie są aż tak wyraźne jak jeszcze 10 lat temu, jednak w niespokojnych czasach warto prześledzić dzieje ruchu, który dziś kojarzy się z przemocą, nacjonalizmem i rasizmem, a u swojego zarania miał integrację imigrantów z Jamajki, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii. Wielkie buty i łyse głowy kiedyś były symbolem tolerancji!

 

Najpierw byli imigranci

W latach 60-tych XX wieku na wyspy przybyła duża fala ludzi zza oceanu, przywiozła stamtąd nie tylko swoje zwyczaje, ale także styl, muzykę i kulturę. W tamtych czasach w Europie i USA istniały już pierwsze subkultury - rockersi, modsi, teddy boysi (każda z nich ma swoją ciekawą historię). Pierwsza fala imigrantów z Karaibów przybyła tuż po II wojnie światowej na pokładzie statku "Windrush" i od tej nazwy powstanie przydomek całego pokolenia. "Generation Windrush" to ich dzieci, pierwsze pokolenie urodzone w Wielkiej Brytanii, wychowane przez rodziców pamiętających kulturę rodzinnych wysp. To oni "wszczepili" rówieśnikom muzykę reagge i ska, które w rozbujanej drugiej połowie lat 60-tych stały się ulubionymi gatunkami muzycznymi zbuntowanej młodzieży z robotniczych dzielnic wielkich miast. Imigranci szukając zajęcia najczęściej trafiali do przemysłu mieszając się z twardą brytyjską klasą robotniczą.

Nie dziwi zatem fakt, że styl ubierania się wyrosły z fabryk i doków: podwinięte wysoko jeansy, mocne buty dr Martensa, koszule zostanie połączony przez szukających własnej drogi młodych ludzi z nową i świeżą dla nich muzyką. Wtedy jeszcze nikt nie używał sformułowania "skinhead", ale styl istniał, a pewien odzieżowy sklep w Richmond  - Ivy Shop prowadzony przez Johna Simmonsa - stał się mekką nowej mody. To właśnie stamtąd wyszła moda na kurtki Harrington. 

Muzyczny wiatr w żagle pochwyciła natomiast wytwórnia Trojan Records, która od 1967 roku zaczęła promować na Wyspach rocksteaddy, jungle, reagge i ska. 

Problem rasizmu dotyczył w tamtych czasach bardziej rodziców niż młodzieży, napływający imigranci przerażali ludzi, którzy obawiali się o swoje miejsca pracy, oraz przemian w kulturze. W szkołach brytyjskich nierzadko czarne dzieci były gorzej traktowane przez nauczycieli, a nawet w mediach takich jak radio można było usłyszeć rasistowskie dowcipy zarówno o ciemnoskórych jak i o przybyszach z Indii czy Pakistanu, spadek po kolonialnym Imperium Brytyjskim.