powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Moda i uroda

Czarny i biały już nie wystarczyły. Seiko zrobiło słodki chronograf, który przypomina pandę

Panda chronograph to w świecie zegarków określenie tak dobrze znane, że właściwie przestaliśmy zastanawiać się nad jego znaczeniem. Jasna tarcza, ciemne subtarcze i gotowe – podobieństwo do czarno-białego zwierzęcia wystarczyło, żeby nazwa została z nami na dekady.

M
Monika Wojciechowska
1h temu·4 minuty·
Czarny i biały już nie wystarczyły. Seiko zrobiło słodki chronograf, który przypomina pandę
Chcesz czytać więcej treści jak „Czarny i biały już nie wystarczyły. Seiko zrobiło słodki chronograf, który przypomina pandę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Ktoś w Seiko najwyraźniej kiedyś spojrzał na taki zegarek i doszedł do bardzo rozsądnego wniosku: przecież to wcale nie wygląda aż tak bardzo jak panda. Efektem jest Power Design Project Panda Chronograph, czyli zegarek, w którym producent potraktował branżowy przydomek całkowicie dosłownie. Czarne subtarcze stają się oczami, przyciski chronografu uszami, na dole tarczy pojawiają się nos i uśmiech, a z tyłu koperty znalazło się nawet miejsce na niewielki ogon.

Wszystko zaczęło się od pytania, dlaczego panda nie wygląda jak panda

Projekt powstał w ramach Seiko Power Design Project, programu pozwalającego projektantom marki eksperymentować z pomysłami, które niekoniecznie pasują do klasycznych kolekcji.

Koncepcję pokazano po raz pierwszy w 2024 roku podczas wystawy poświęconej bardzo wyspecjalizowanym zegarkom. Projektant Kiyotaka Sakai zaczął od prostego spostrzeżenia – większość tak zwanych panda chronographów korzysta z czarno-białego układu, ale na tym podobieństwo do zwierzęcia właściwie się kończy. Postanowił więc pójść znacznie dalej.

Dwie subtarcze chronografu dostały lekko opadający kształt przypominający charakterystyczne czarne plamy wokół oczu pandy. Na godzinie 6 umieszczono nos oraz zakrzywioną linię tworzącą pyszczek. Na tym Seiko mogło zakończyć zabawę. Projektanci najwyraźniej uznali jednak, że skoro już robią zegarek dla miłośników pand, półśrodki nie mają większego sensu.

Wskazówki są liśćmi bambusa, a tachymetr zmienił nazwę

Powierzchnia tarczy dostała promienistą fakturę mającą przypominać futro. Wskazówki godzinowa i minutowa kształtem nawiązują natomiast do liści bambusa.

Jeszcze zabawniej robi się przy skali tachymetru. Zamiast zwykłego oznaczenia Seiko umieściło napis SASAMETER. Sasa to po japońsku bambus, więc nawet narzędzie służące do mierzenia prędkości zostało wciągnięte w całą koncepcję.

Skala pozostaje przy tym normalnie funkcjonalna. Producent nawet zauważa, że panda potrafi podobno rozpędzić się do około 30 km/h i teoretycznie można byłoby wykorzystać chronograf właśnie do zmierzenia takiego biegu.

Nie wiem, ile osób rzeczywiście planuje ścigać pandę ze stoperem na nadgarstku. Doceniam natomiast, że ktoś w Seiko najwyraźniej przemyślał ten scenariusz do końca.

Przyciski chronografu robią za uszy

Koperta ma 43 mm średnicy i 14,6 mm grubości, więc zegarek zdecydowanie nie należy do drobnych. Projektantom pomógł jednak nietypowy sposób połączenia paska z obudową. Ukryte mocowania ograniczają wizualną długość całej konstrukcji.

Najważniejsze są dwa przyciski chronografu umieszczone wysoko po bokach koperty. Zostały odpowiednio wyprofilowane i mają przypominać uszy pandy. Koronka została schowana pomiędzy nimi, dzięki czemu z przodu sylwetka rzeczywiście układa się w coś przypominającego głowę zwierzęcia.

Z tyłu pojawia się kolejny żart. Dekiel ma zaokrąglony kształt, a na nim znalazł się niewielki trójwymiarowy ogon. Seiko dorzuciło też grafikę pleców pandy. Mam wrażenie, że właśnie konsekwencja ratuje ten projekt przed wyglądaniem jak tani gadżet. Ktoś naprawdę dopracował każdy detal zamiast przykleić dwie czarne subtarcze do zwykłego chronografu.

Jest nawet różowa panda

Seiko przygotowało dwie wersje. HHK001P jest bardziej oczywista – biała tarcza, czarne elementy i klasyczna kolorystyka pandy. Powstanie 3 000 egzemplarzy.

HHK002P jest zdecydowanie dziwniejsza. Łączy róż z szarością i nawiązuje do wyglądu nowo narodzonych pand, które przychodzą na świat z różową skórą, zanim pojawi się charakterystyczne czarno-białe umaszczenie. Różowej wersji powstanie 2000 sztuk.

Oba modele dostają skórzane paski w kolorach dopasowanych do tarcz. Fragmenty wykończono materiałem przypominającym zamsz, co jest kolejnym odniesieniem do futra. Każda wersja trafia również do specjalnego pudełka przygotowanego pod konkretną kolorystykę.

W środku nie ma mechanicznego chronografu

Pod zabawną tarczą pracuje kwarcowy kaliber Seiko 8T61. Zapewnia podstawowe wskazanie czasu oraz chronograf mierzący z dokładnością do 1/5 sekundy i pozwalający rejestrować czas do 60 minut. Deklarowana dokładność wynosi około 15 sekund na miesiąc.

Dla części kolekcjonerów informacja o kwarcu będzie zapewne lekkim rozczarowaniem. Przy tak nietypowym projekcie mechaniczny chronograf miałby dodatkowy urok. Z drugiej strony podniósłby cenę kilkukrotnie i prawdopodobnie zmienił lekką zabawę projektową w dużo poważniejszy produkt.

Znacznie bardziej przeszkadza mi wodoszczelność wynosząca jedynie 30 metrów. Zegarek kosztujący ponad 2 000 zł mógłby dawać trochę więcej swobody przy codziennym użytkowaniu.

Oba modele zostały wycenione w Japonii na 83 600 jenów, czyli około 2 070 zł. Premiera została zaplanowana na 7 listopada 2026 roku. Nie jest to więc tani żart kupowany przy kasie w sklepie zoologicznym. Z drugiej strony limitowany charakter, nietypowe wzornictwo i bardzo szczegółowe wykonanie całej koncepcji sprawiają, że nie mam większego problemu ze zrozumieniem ceny.

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Czarny i biały już nie wystarczyły. Seiko zrobiło słodki chronograf, który przypomina pandę"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX