Chociaż doba trwa dla wszystkich tyle samo, niektórzy nie dają się presji i unikają niepotrzebnego stresu. Zastanawiasz się, jak to możliwe? Remedium może się okazać… władza. Czasu, podobnie jak miłości, nie kupisz.

Pewnie dlatego stanie w korku tak irytuje, a poczucie straty czasu jest nieuniknione na nieudanym wyjeździe. Czas stanowi dla nas ogromną wartość, o czym świadczy choćby fakt, jak wiele czasu jesteśmy w stanie poświęcić na naukę zarządzania nim. Co wpływa na subiektywne postrzeganie ilości czasu, jaki nam pozostał?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, Alice Moon i Serena Chen z University of California w Berkeley poprosiły internautów o wyobrażenie sobie siebie w roli dziennikarza lub osoby udzielającej wywiadu, co wywołało odpowiednio wysokie lub niskie poczucie władzy. Następnie mierzyły ilość postrzeganego czasu, prosząc
o oszacowanie prawdziwości stwierdzeń (np. „Mam mnóstwo czasu, żeby załatwić swoje sprawy”).

Tak jak przewidywano, osoby w roli dziennikarza czuły, że mają więcej czasu niż uczestnicy myślący o udzielaniu wywiadu! Zachęcone tymi wynikami badaczki zapraszały pary studentów do laboratorium, w którym nadawały osobom w każdej parze rolę szefa i podwładnego. Uczestnicy rozwiązywali razem zadanie, a następnie „szefowie” rozporządzali nagrodą i oceniali pracę „podwładnych”, co miało wzmocnić ich poczucie władzy. Co się okazało? „Szefowie” czuli, że mają więcej czasu, niż było to w przypadku „podwładnych”!

Psycholożki wykazały, że to poczucie większej kontroli nad czasem sprawia, że uczestnikom wydaje się, że mają go więcej. Poczucie władzy może wpływać na to, jak bardzo stresuje nas brak czasu – podkreślają Moon i Chen.

 – Dzięki wynikom badań wiemy, że władza może zmieniać postrzeganie dostępnego czasu, a to z kolei oddziałuje na odczuwany stres” – komentują badaczki na łamach „Journal of Experimental Social Psychology”.