1. W treningu sztuk walki najważniejsza jest siła

Każdy, choćby najmniej doświadczony bokser wie, że sukces zależy od techniki. Jeśli nie opanuje-my do perfekcji wyprowadzania ciosów, na nic zda nam się tytaniczna krzepa. Najlepszy na ringu nie będzie ten, kto na siłowni wyciska 200 kilogramów, lecz ten, który potrafi jak najwięcej swojej mocy przełożyć w uderzenie. Właśnie dlatego do treningu techniki przykłada się większą wagę, niż do treningu siłowego.

 

2.Ludzie trenujący mają skłonności do zachowań agresywnych

Idąc tym tropem można założyć, że ludzie jeżdżący w rajdach samochodowych na każdym kroku przekraczają dozwolone prędkości. Ważne jest tylko, aby umieć odróżnić sytuację treningową od codziennej rzeczywistości. Co więcej treningi mogą działać jak wentyl bezpieczeństwa, pomagając pozbyć się dręczących nas złych emocji w kontrolowanych warunkach.

 

3. Sztuki walki nie wymagają kondycji

Wszystkich, którzy wciąż wierzą w to stwierdzenie, należałoby wysłać na ring, by wytrzymali trzy rundy bokserskie (3-minutowe). Jesteśmy gotowi założyć się o duże pieniądze, że po tych kilkunastu minutach „oddychaliby rękawami”. Nawet bez oddania jednego ciosu, „taniec” na ringu jest morderczą próbą.

Nie bez powodu jedną z najbardziej znanych scen z serii o Rockym jest ta, gdy wbiega on o świcie na miejskie schody. Taką ma kondycję!

 

4. Trenowanie sztuk walki jest niebezpieczne

Zależy jak trenujemy, i kogo wyzywamy na pojedynek. Generalnie, większych zagrożeń nie ma. Większość treningu opiera się na ćwiczeniu odpowiednich ruchów i postaw „na sucho” oraz na „tarczowaniu” z trenerem. Dopiero świetnie opanowane poprzez walkę z cieniem umiejętności można próbować przenosić na grunt sparingów z partnerem. A nawet wtedy wyposażeni zostajemy w specjalne ochraniacze i rękawice, dzięki którym ryzyko kontuzji spada do minimum. Owszem, niebezpiecznie bywa na zawodach, ale na razie mowa o treningu.