Czy depresja ma związek z naszą dietą? Odkryto nowy czynnik ryzyka

Depresja jest poważnym problemem psychicznym, dotykającym osoby różnej płci i w różnym wieku. Naukowcy sugerują, że choroba ta może mieć związek z naszą dietą.

Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), na depresję może cierpieć ponad 280 milionów osób na Ziemi, co stanowi 5% całej populacji. Istnieje wiele czynników zewnętrznych, które mogą zainicjować lub stymulować chorobę, część obciążeń ma podłoże gentyczne. Okazuje się, że wpływ na rozwój depresji może mieć również stosowana dieta. Wykazały to badania, którymi przewodził dr José Manuel Fernández-Real i dr Jordi Mayneris-Perxachs z Instytutu Badań Biomedycznych w Gironie (IDIBGI) oraz dr Rafael Maldonado z Uniwersytetu Pompeu Fabry (UPF) w Barcelonie.

Prolina – a dokładniej L-prolina – jest składnikiem wielu białek, wpływającym na ich strukturę trzeciorzędową. Prolina, razem ze swoją pochodną hydroksyproliną, jest głównym składnikiem kolagenu. W organizmie człowieka L-prolina powstaje z kwasu glutaminowego, więc nie trzeba jej dostarczać z pożywieniem. Warto wspomnieć, że prolina wykazuje charakter glukogenny, więc może przyjmować rolę substratu stosowanego do produkcji glukozy.

Prolinę można znaleźć w wielu pokarmach, m.in. mięsach i rybach. Rzadko odnotowuje się niedobory tego aminokwasu, ale w konkretnych stanach chorobowych (np. skóry), lekarze przepisują suplementy proliny, choć ich działanie nie zostało potwierdzone klinicznie.

Prolina a depresja

Hiszpańscy naukowcy przeanalizowali diety 116 osób, których poproszono o wypełnienie kwestionariuszy dotyczących zdrowia psychicznego. Ku zaskoczeniu uczonych, najbardziej w oczy rzucił się związek między spożyciem proliny a ciężkością objawów depresji. Aby go zweryfikować, część mikrobioty jelitowej pacjenta została przeszczepiona do organizmu myszy – zwierzęta, które otrzymały bakterie o wysokiej zawartości proliny, były bardziej depresyjne.

Dr Mayneris-Perxachs z IDIBGI mówi:

Mikrobiota pacjentów z wysokim spożyciem proliny, ale niskim jej stężeniem w osoczu, była podobna do mikrobioty związanej z niskim poziomem depresji i była wzbogacona w geny bakteryjne zaangażowane w transport i metabolizm proliny.

Tę samą procedurę zastosowano na muszkach owocowych, a efekt był podobny. Owady, którym podawano bakterie, stały się znacznie bardziej depresyjne. Genetycznie zmodyfikowane muszki, które nie miały w mózgu białek transportujących prolinę, ale jadły te same bakterie jelitowe, były niewrażliwe na depresję.

Dr Rafael Maldonado z UPF mówi:

Możliwość przeniesienia fenotypu depresji z ludzi na myszy poprzez przeszczep mikrobioty i wykazanie, że taki przeszczep powoduje zmiany w transporcie proliny, wskazuje, że prolina może być przyczynowo związana z depresją. 

Obecne metody leczenia depresji obejmują głównie farmakologię, ale niewykluczone, że w przyszłości będzie dostępne inne podejście, oparte na diecie. Znaczenie proliny w rozwoju deprecji wymaga weryfikacji, ale to czynnik ryzyka, którego psychiatrzy do tej pory nie brali pod uwagę.

Dr Fernández-Real podsumowuje:

Wyniki te pokazują znaczenie proliny i jej wpływ na nastrój depresyjny u ludzi, co do tej pory nie było brane pod uwagę. Badanie to otwiera również drogę do nowych badań mających na celu znalezienie potencjalnych sposobów leczenia depresji za pomocą diety.