Naturalnej wielkości posąg Matki Boskiej zrobiony z kutego złota, złote sztaby, srebra i dzieła sztuki jubilerskiej zbierane przez 300 lat przez wicekrólów Peru, biskupów Limy i zamożnych mieszczan. Wszystko to musiało zostać ewakuowane w trybie więcej niż pilnym, gdy w 1823 r. do bram stolicy dobijała się powstańcza armia Simona Bolivara, systematycznie wypierająca hiszpańskich okupantów z Ameryki Południowej. Jedynym wyjściem było załadowanie fortuny zbieranej przez stulecia na jedyny stojący w porcie statek Mary Dear i wysłanie go na morze. Kapitan brygu William Thompson został poinstruowany, że jeśli miasto się obroni, to ma ze skarbami wrócić za kilka tygodni. Jeśli zaś Lima padnie – powinien odstawić precjoza do Panamy. Gdy jednak bryg wyszedł na pełne morze... Thompson kazał zabić pilnujących skarbu strażników i wrzucić ciała do oceanu. Potem zaś skierował się na leżącą 1,5 tysiąca kilometrów od Limy Wyspę Kokosową, gdzie ukrył kosztowności, podobno, w jaskini.


Zapewne właśnie to miejsce stało się pierwowzorem dla książkowych i filmowych wysp skarbów – gdzie pod kokosowymi palmami ukryte są prawdziwe „kokosy”! Piratom Thompsona nie było dane wydobyć skarbu. Do dziś kilku różnym ekspedycjom udało się odnaleźć ledwie parę garści monet i mały złoty posążek. Wiadomo, że na wyspie oddalonej 300 mil od brzegów Kostaryki swoje łupy schowało jeszcze co najmniej dwóch piratów: Benito Bonito i Edward Davis. Jeśli więc już się ktoś tam wybierze z wykrywaczem metalu, to warto na dłużej. Dużo dłużej...